Zapowiedź: Napoli - Juventus

Garść informacji na temat najbliższego rywala:
Pełna nazwa: Società Sportiva Calcio Napoli SpA
Przydomek: Azzurri (błękitni), Partenopei
Data założenia: 1 sierpnia 1926
Stadion: Stadio San Paolo
Liczba miejsc: 78 210
Trener: Edoardo Reja
Tło spotkania: Były już mecze o oddalenie widma kryzysu. Był mecz o posadę trenera. Jak więc zatytułować ten mecz, skoro żaden z poprzednich nie zakończył się zdobyciem trzech punktów? Czy to już ten moment, którego przegapienie zmusi nas do walki o awans do Ligi Mistrzów, a o scudetto będziemy mogli zapomnieć?
Być może to przesadne czarnowidztwo, do pierwszego miejsca tracimy zaledwie cztery punkty, jednak ewentualna porażka i powiększenie straty o kolejne trzy oczka sprawi, że widmo przegrania sezonu już na jego stracie realnie zajrzy nam w oczy.
Pesymiści ze złością spoglądają na naszego najbliższego rywala. Niezwykle trudny teren, rywal w dobrej formie (u siebie ograł w tym sezonie Palermo i Fiorentinę), prestiżowy mecz Ligi Mistrzów za pasem, a na dodatek plaga kontuzji w zespole Starej Damy tylko potęguje efekty słabej gry zawodników. Jak w takiej chwili myśleć realnie o trzech punktach?
Optymiści odnoszą się do psychologii. To idealny mecz na przełamanie, na pokazanie siły drużyny. Później będzie już tylko lepiej.
Przełamanie się na Napoli będzie jednak niezwykle trudne.
O spotkaniu mówi się we Włoszech jako o meczu podwyższonego ryzyka. Kibice obu drużyn nigdy ze sobą nie przepadali i zupełnie nie próbują tego ukrywać. Choć animozje przez lata były uśpione, ze względu na inne klasy rozgrywkowe, od dwóch lat pokazują swoją siłę.
Dość powiedzieć, że w ubiegłym sezonie policja włoska dość ostro skrytykowała pomysł rozgrywania tego spotkania w godzinach wieczornych, co miało utrudnić zapewnienie bezpieczeństwa kibicom i zawodnikom. Wszyscy mieli jednak w pamięci to, co wydarzyło się wcześniej na Sycylii bądź w Genui.
Można także wspomnieć o meczach sprzed dwóch sezonów. Choć spotkania odbywały się w ramach rozgrywek Serie B, to właśnie tym meczem żyła piłkarska Italia. Doping na trybunach był ogromny, a na murawie zawodnicy dawali z siebie jeszcze więcej, niż zazwyczaj.
Jak będzie tym razem? Dziś na boisko wybiegnie niewielu zawodników pamiętających drugoligowe potyczki. Niewielu też, którzy zasłużyli już na miano ‘prawdziwych Juventinich’. Jednak nie wyobrażam sobie, by potrafili podejść do meczu z Napoli jak do każdego innego spotkania. Przedmeczowa atmosfera, emocje na trybunach a także zawodnicy Napoli, którzy na pewno nie będą odstawiać nóg, nie pozwolą im ani na moment zapomnieć z jakim rywalem mają do czynienia.
Kilka słów na temat rywala: Drużyna młodszym kibicom calcio zapewne kojarzy się z naszym pobytem w drugiej lidze bądź pojedynkami rok temu (zwłaszcza o fatalnym sędziowaniu w Neapolu). Starsi pamiętają gwiazdę Diego Maradony i wielkie sukcesy klubu – dwa mistrzostwa kraju i tryumf w Pucharze UEFA. Później jednak wybitny Argentyńczyk odszedł z Napoli, przybył za to… Claudio Ranieri. Napoli wówczas miało za sobą nieudany sezon, w rok po zdobyciu mistrzostwa kraju zakończyli Serie A na odległym, ósmym miejscu. Młody trener, mimo obiecującego pierwszego sezonu i czwartego miejsca w lidze, w kolejnym sezonie zawiódł zajmując jedenastą lokatę. Odszedł. A wraz z nim nowego klubu poszukał zawodnik, który niezwykle rozwinął się pod skrzydłami Ranieriego – mowa oczywiście i niezapomnianym Gianfranco Zoli. Po odejściu tej dwójki klub stopniowo staczał się na dno ligowej tabeli – które osiągnął w sezonie 1997/98, spadając tym samym do Serie B.
Przyszły kłopoty finansowe, dług sięgał niebotycznej wówczas kwoty 70 milionów euro. Piłkarsko Neapol uratował producent filmowy – De Laurentis – oraz kibice, masowo przychodzący na mecze Serie C1 (Napoli mogło się w tej odległej lidze poszczycić najwyższą średnią ilością kibiców na stadionie we Włoszech!). Klub, początkowo pod nazwą Napoli Soccer, zmienioną później na SSC Napoli, skutecznie przechodził szczeble piłkarskiego rozwoju, by w sezonie 2007/08 móc znów radować się z gry w Serie A.
Cele na ten sezon: Przed poprzednim sezonem Napoli stawiało sobie wysokie wymagania. Zarząd nie chciał widzieć klubu walczącego o utrzymanie, lecz utrzymującego się spokojnie w środku stawki. Pieniądze zostały przeznaczone na graczy doświadczonych (Zalayeta, Blasi, Contini) a także na tych przyszłościowych (Hamsik, Gargano, Lavezzi). Ta kombinacja okazała się zabójczo skuteczna, klub spełnił oczekiwania wszystkich kibiców, zajmując wysokie, ósme miejsce w ligowej tabeli. Przed tym sezonem wielu zastanawiało się w którą stronę Napoli podąży. Spekulowano, że klub opuszczą najlepsi gracze (Hamsik był przymierzany do Juventusu i Interu, Lavezzi miał odejść do Chelsea). Stało się jednak zupełnie inaczej. Klub potrafił zatrzymać najbardziej wartościowych graczy, a także wzmocnić swoje szeregi – pozyskując chociażby bardzo dobrego obrońcę Sampdorii – Christiana Maggio i kolejnych młodych graczy: Rinaudo czy Russotto. Celem na ten sezon ma być walka przynajmniej o prawo gry w Pucharze UEFA.
Marzenia o fazie grupowej w tym roku musiały zostać odłożone na przyszły sezon – po zaciętych i dramatycznych bojach z Benfiką ostatecznie zwycięsko z dwumeczu wyszli Portugalczycy.
Ostatnie mecze obu drużyn w Neapolu (Serie A): Napoli-Juventus 3-1
Napoli-Juventus 1-2
Napoli-Juventus 1-2
Napoli-Juventus 0-0
Napoli-Juventus 0-1 Ostatniego meczu nie trzeba, niestety, przypominać kibicom Juventusu. Po skandalicznym sędziowaniu i podarowaniu przez Bergonziego drużynie Napoli dwóch bezpodstawnych rzutów karnych Juventus musiał przełknąć gorzką pigułkę porażki.
Miejsca w tabeli:
6. Napoli

11. Juventus
Bilans potyczek obu klubów w Neapolu: Ogółem spotkań: 64
Wygrane Juventusu: 20 (31%)
Remis: 25 (39%)
Wygrane Napoli: 19 (30%) Bilans ten wskazuje na zacięte i wyrównane spotkanie. Choć na pewno nie bierze pod uwagę obecnej formy i plagi kontuzji, która dotknęła zawodników Starej Damy. Oto jak widzą sprawę bukmacherzy: (nasza wygrana/remis/przegrana w %)
Bet365: 40/32/28
Bwin: 38/29/33
STS: 37/32/31 Typy nie są mocno zbliżone do siebie, jak widać bukmacherzy nie do końca wiedzą czego się spodziewać po tych zespołach – zwłaszcza, że obie drużyny nie strzelają ani nie tracą dużej ilości bramek – a to zawsze zwiększa szansę na to, że jedna przypadkowa sytuacja okaże się decydująca. Przewidywane składy: Juventus:
Manninger
Grygera – Knezevic – Chiellini – Molinaro
Salihamidzic – Poulsen – Marchisio – Giovinco
Del Piero – Amauri (osobiście trudno mi uwierzyć w skład zaproponowany przez La Gazzetta i pozostawienie Giovinco na ławce rezerwowych) Napoli:
Iezzo
Santacroce – Cannavaro – Contini
Maggio – Blasi – Gargano – Hamsik – Vitale
Denis – Lavezzi
Osłabienia: Tu właśnie jest geneza całego pesymizmu wśród kibiców Juventusu. Mecze z odwiecznymi rywalami często rządzą się swoimi prawami, zawodnicy uzyskują dodatkowe siły, dodatkową motywacje, a cała gra wygląda zupełnie inaczej.
Trzeba jednak mieć kim grać. A długa ławka rezerowych czasami może nie wystarczyć. Juventus:
Buffon
Legrottaglie
Mellberg
Andrade
Zebina
Sissoko
Zanetti
Tiago
Camoranesi
Iaquinta
Trezeguet Wygląda to zatrważająco. Napoli:
Bogliacino – dość przeciętny ofensywny pomocnik. W poprzednim sezonie częściej wchodził z ławki niż grał w podstawowym składzie.
Pià – napastnik, dla którego prawdopodobnie i tak zabrakłoby miejsca w wyjściowym składzie.
Rinaudo – środkowy obrońca. Prawdopodobnie byłby rezerwowym. Kluczowi gracze: Juventus:
Giovinco – jedyny gracz Juve, po którym można spodziewać się dziś, że może ciągnąć naszą ofensywę. Poza nim możemy liczyć tylko na pojedyncze przebłyski bądź stałe fragmenty gry.La Gazzetta sadza go na ławce rezerwowych – ale to byłoby  samobójcze posunięcie Ranieriego. Napoli:
Hamsik – najbardziej kreatywny zawodnik pomocy Napoli. Potrafi minąć rywala, wypracować sytuacje kolegom, a także popisać się niekonwencjonalnym zagraniem. Nie bez powodu był przymierzany do najlepszych klubów we Włoszech. W tym sezonie ma już na koncie trzy trafienia. Na kogo warto zwrócić uwagę: Juventus:
Chiellini – po serii słabych spotkań nasz ‘nowy Cannavaro’ ma znakomitą okazję, by udowodnić swoją klasę. Stojąc naprzeciw szybkiego Lavezziego czy dobrze technicznie Hamsika, Włoch będzie musiał zachować koncentracje przez pełne spotkanie, by nie popełnić najmniejszego błędu. A także naprawiać błędy popełnione przez kolegów. Napoli:
Lavezzi – siła ataku Napoli. Niezwykle szybki napastnik, potrafiący urwać się na kilku metrach niejednemu obrońcy. Nie opiera jednak gry tylko na tym, potrafi znakomicie odegrać piłkę bądź minąć rywala. Pozostawienie mu nadmiernej swobody najczęściej źle się kończy.
Kilka słów na koniec: Zawodnicy nie potrafili wygrać dla siebie, nie potrafili wygrać gdy widmo zmiany trenera stało się dość realne. W ciągu następnych czterech spotkań Juventus aż trzykrotnie spotka się z klubami, których kibice, delikatnie mówiąc, nie pałają sympatią do kibiców Juventusu. Co jest im jak najbardziej odwzajemnione.
Napoli, Torino, Roma – to z nimi przyjdzie się nam mierzyć w najbliższym czasie i za każdym razem wśród kibiców pojawią się emocje, których brak podczas większości innych spotkań.
Liczę, że ta świadomość wpłynie pozytywnie na postawę naszych graczy na boisku. Jeśli w takich meczach drużyna zgarnia komplet punktów kibice są w stanie wybaczyć naprawdę wiele.

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu