Roma - Juve. Zapowiedź spotkania

Pojedynków pomiędzy tymi dwiema ekipami nie trzeba nikomu przedstawiać. Roma przez lata była jednym z najbardziej znienawidzonych przez Juventinich klubem, a mecze pomiędzy tymi ekipami przyciągały uwagę wszystkich. Na murawie było równie gorąco jak na trybunach.
art-pod17Ostatnie lata trochę zaburzyły te proporcje. Zwłaszcza poza granicami Włoch, bo na samych włoskich forach czuć równie wielką niechęć jak za czasów Lippiego bądź Capello. W Polsce, gdzie niechęci do Rzymian nie widuje się na każdym kroku, wszystko przygasło. Roma bezpośrednim rywalem Juventusu nie była od lat, a po calciopoli część Juventinich to właśnie na rzymian liczyło w Serie A. Wybierając mniejsze zło – oby nie Inter – gdyż lokalni rywale Nerrazurich szybko żegnali się z marzeniami o scudetto.
Poprzedni sezon w wykonaniu stołecznego klubu pokazał jak łatwo stać się ofiarą własnego sukcesu. I, że zbudowanie silnej ekipy jest dużo trudniejsze niż jej utrzymanie na topie.
Wraz ze wzrostem sukcesów klubu gracze chcieli zarabiać coraz więcej. Pozyskiwani piłkarze już nie byli anonimowi, więc im także nie można było zaoferować małej pensji. Cicinho przychodząc z Realu z miejsca stał się jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w klubie, bijąc wówczas wysokością pensji choćby Panucciego i De Rossiego.
Wraz ze wzrostem wydatków na pensje i potrzeb na okno transferowe, Roma nie zwiększyła swojego potencjału marketingowego. Klub jeszcze bardziej uzależnił się od wyników prezentowanych w Lidze Mistrzów. A to okazało się bardzo zdradliwe. Wystarczył jeden słaby sezon, brak Ligi Mistrzów i cała misterna układanka Spallettiego mocno się posypała.
Kadra pozostała niemal dokładnie ta sama, z graczami, którzy zawiedli w poprzednim sezonie, z krótką ławką rezerwowych i małą elastycznością na zmiany ustawienia. Odszedł Aquilani, którego niegdyś chciał pozyskać Juventus. Przyszedł Burdisso z Interu. To jedyne dwa znaczące transfery Rzymian. Odszedł także Panucci, Loria i Montella, jednak trudno ich traktować jako duże osłabienie. Finansowo bilans jest dodatni, ale Spalletti otwarcie przyznał, że klub nie ma już pieniędzy na nowe transfery. Dobrą minę do złej gry stara się robić Rosella Sensi, jednak z tonu wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli ktoś dojdzie – to tylko uzupełniając ławkę rezerwowych. W końcu za duże wzmocnienie uznaje ona Gubertiego: 25-letniego pomocnika, którego w poprzednim sezonie Ascoli wypożyczyło do Bari.
Sami kibice więcej spodziewają się, między innymi, po młodym defensywnym pomocniku Ricardo Fatym, który powrócił z wypożyczenia do Nantes i w okresie przygotowawczym spisywał się całkiem nieźle.
A przecież i doniesienia transferowe nie mówiły o nikim z najwyższej finansowej półki, kosztującym naprawdę sporo. Miał dołączyć Domizzi – obrońca Udinese (to właśnie z obroną klub miał największe problemy w poprzednim sezonie), jednak wszystko skończyło się na plotkach. Były plany sprowadzenia niechcianego w Bayernie Toniego – ale i tutaj na przeszkodzie stanęły kwestie finansowe, zarówno w kwestii odstępnego za zawodnika, jak i samej pensji. Do Rzymu nie przejdzie także niespełniony Suazo, Borriello, czy nie wróci Mancini. Kolejne mercato i kolejne nieudane próby ściągnięcia przynajmniej dobrego wysuniętego napastnika. Romie odmawiają nawet piłkarze, którzy nie mają przed sobą świetlanej przyszłości w obecnym klubie.
Patrząc na sytuację w Interze, Juventusie, Milanie, Genoi czy nawet Fiorentinie – wydaje się, że Romie znów ciężko będzie wywalczyć prawo gry w Lidze Mistrzów.
Firmy bukmacherskie wzbraniają się przed typowaniem faworyta. Za Rzymianami stoi atut własnego boiska, a także głębsze zaangażowanie w sezon. Będzie to już ich szósty mecz o stawkę (cztery w Lidze Europy, jeden w Serie A), natomiast Juventus dopiero drugi raz wybiegnie na murawę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że rywale na arenie międzynarodowej nie postawili Rzymianom ciężkich warunków. Zarówno belgijski Gent, jak i słowackie MFK Kosice byli tylko tłem dla włoskiej ekipy, przegrywając odpowiednio 10-2 i 10-4 w dwumeczach.
Zupełnie inaczej wyglądało to w debiucie w Serie A. Z trudnego wyjazdu do Genoi Roma wróciła na tarczy, ulegając, zdaniem ekspertów, przede wszystkim w linii pomocy. Zawiódł De Rossi, którego rozwój jakby zatrzymał się jakiś czas temu. Już w poprzednim sezonie regularnie ustępował Pizzarro czy Brighiemu. Dla odmiany to właśnie środek pola ma być najsilniejszą bronią Juventusu. Jeśli zdrowie pozwoli – tercet Melo, Diego, Camoranesi (wspomagany przez Poulsena bądź Marchisio) ma potencjał by zdominować grę na stadionie w Rzymie. Któż nie chciałby powtórki i zwycięstwa w stosunku 1-4? Takim właśnie wynikiem kończyły się przecież mecze w 2005 i 2009 roku. Na szczęście najnowsze doniesienia z Włoch mówią, że obaj Brazylijczycy prawdopodobnie będą mogli zagrać, natomiast występ Mauro nie stoi już pod najmniejszym znakiem zapytania.
Bronią Gialorossich wydaje się być ofensywa, uosabiana przede wszystkim przez Francesco Tottiego, który już ma na koncie kosmiczną ilość jedenastu (!) bramek w nowym sezonie. W zaledwie pięciu spotkaniach. Choć kibice nieco sarkają, że w meczu z Genoą grał bardzo statycznie, a także zmarnował doskonałą sytuację w kluczowym momencie, jednak nawet w takiej formie potrafił wpisać się na listę strzelców.
Zupełnie odwrotnie wygląda strona defensywna zespołu – strata 9 bramek w 5 meczach chluby Gialorossim nie przynosi, zwłaszcza jeśli będzie się pamiętać o klasie rywali. Juventus, który prawdopodobnie będzie wyprowadzał akcję przede wszystkim czwórką piłkarzy: Camoranesim, Diego, Del Piero i Amaurim powinien kilka razy sforsować zasieki rywala w trakcie spotkania. Ważne, by te okazje zacząć wykorzystywać. Już w meczu z Chievo mieliśmy możliwość wyjścia na dwubramkowe prowadzenie, ale stanęło niestety na bardzo nerwowej końcówce.
Nie ma niestety co liczyć na zmęczenie rywala czwartkowym pojedynkiem w Lidze Europy. Rywal nie tylko nie postawił wysokich wymagań, ale niemal poddał się bez walki. Po siedmiu minutach Roma prowadziła już trzema bramkami, chwilę później dokładając kolejne dwie. Tempo meczu było iście spacerowe, kluczowi gracze oszczędzali siły. Sam skład był wyraźnie rezerwowy, Spalletti pamiętając o meczu z Juve trzy dni później wykorzystał takich graczy jak Casetti, Guberti, Cerci czy Faty – którzy nie mają większych szans by zagrać dłużej w niedzielnym pojedynku, a De Rossi, Menez, Vucinic czy Juan zagrali tylko  połowę meczu.
Prawdopodobnie co drugi trening stanowi dla piłkarzy większe obciążenie niż ten pojedynek.

Bezpośrednie pojedynki
(Roma jako gospodarz)
Wszystkich meczów: 75
Wygrane Juve: 22 (29,33%)
Remis: 25 (33,33%)
Wygrane Romy: 28 (37,33%)
Ostatnie mecze:
2008/09 Roma – Juventus: 1-4
2007/08 Roma – Juventus: 2-2
2005/06 Roma – Juventus: 1-4
2004/05 Roma – Juventus: 1-2
2003/04 Roma – Juventus: 4-0

Okiem bukmacherów
(szanse na wygraną/remis/porażkę Juve w procentach)
Bet365: 36/30/34
Bwin: 38/29/33
STS: 35/30/35

Nieobecności:
Juventus: Zebina, Salihamidzic, Sissoko, Tiago
Roma: Doni, Cicinho, Okaka, Brighi, Tonetto, Andreolli
Osłabienia można uznać za porównywalne. Zebina i Sissoko najprawdopodobniej zagraliby w wyjściowym składzie Juve, podobnie jak Doni i Brighi w Romie. Brak Okaki czy Andreolliego trudno nazwać problemem rzymian.

Przewidywane składy:

Juventus:
Buffon
Grygera – Cannavaro – Chiellini – De Ceglie
Camoranesi – Melo – Marchisio
Diego
Del Piero – Amauri
Taki właśnie skład jest najczęściej podawany w mediach, takie ustawienie także podaje La Gazzetta. Mimo to możliwości zmian jest kilka. Kibice mają dość Grygery i chcieliby na prawej obronie zobaczyć Caceresa, który ponoć na tej pozycji radzi sobie całkiem dobrze na treningach. Choć jest to mało prawdopodobne, w ostatnim meczu Ferrara nie powołał go nawet do szerokiej kadry, a debiut w Rzymie niekoniecznie musi być dobrym pomysłem.
Na drugiej stronie obrony mógłby zagrać Molinaro.
Pomoc, jeśli nie pojawią się kontuzje, powinna pozostać bez zmian. Pod nieobecność Tiago trudno uwierzyć, by Poulsen zajął miejsce Marchisio. W ataku miejsce Iaquinty powinien zająć Del Piero, ale to także nie jest pewne.

Roma:
Artur
Motta – Mexes – Burdisso – Riise
Taddei – De Rossi – Pizarro – Menez
Totti – Vucinic
Ewentualne zmiany? Jeśli tak, to w niewielkiej liczbie. Perrotta/Guberti zamiast Taddei. Ewentualnie zamiast Vucinica, ale wtedy Menez zostanie przesunięty do ataku.

Kluczowa postać:
Juventus: Diego. Jest kluczową postacią w taktyce Ferrary, wiec w zasadzie mógłbym go tutaj wpisać na stałe. Brazylijczyk po znakomitym okresie przygotowawczym nie do końca potwierdził formę w pierwszym spotkaniu ligowym (mimo asysty przy zwycięskiej bramce). W najbliższym meczu kibice liczą na jego znakomitą grę, choć mając naprzeciw siebie De Rossiego, Pizarro czy Mexesa nie będzie o to łatwo.

Roma:
Totti. To było oczywiste – od lat stanowi podporę swojego zespołu i od lat Spalletti nie potrafi godnie zastąpić Tottiego żadnym graczem w chwilach jego nieobecności. W 2007 roku temu strzelił nam dwa gole, przez co mecz zakończył się remisem. W niedzielnym spotkaniu kapitan z pewnością zrobi wszystko, by przedłużyć passę pięciu kolejnych spotkań w których trafia do siatki.

Na kogo warto zwrócić uwagę:
Juventus: Melo. Drugi spośród bardzo drogich zakupów Juventusu. Brazylijczyk ma w parze z Sissoko stworzyć w przyszłości duet nie do przejścia dla rywali. W poprzedniej kolejce pauzował za kartkę z poprzedniego sezonu, więc to będzie jego ligowy debiut w barwach Starej Damy. Od niego będzie zależało zneutralizowanie ofensywnych poczynań Tottiego czy Meneza oraz szybkie uruchomienie graczy ofensywnych. Zwłaszcza z tym drugim Melo miewa problemy, często niepotrzebnie tracąc piłkę, ale liczę, że w meczu o punkty będzie bardziej skoncentrowany i ostrożny.

Roma:
Menez. Ten 22-letni ofensywny zawodnik wciąż jest melodią przyszłości. Poprzedni sezon nie był dla niego w pełni udany. Grając przeciwko włoskim obrońcom dużo częściej gubił piłkę niż na francuskich boiskach, a jego dynamiczne rajdy nie siały większego spustoszenia. Spalletti jednak cierpliwie czekał, aż zawodnik przystosuje się do włoskiego stylu gry. Mecz z Genoą wlewa w serca romanistów sporo nadziei, bo to właśnie Francuz tworzył największe zagrożenie pod bramką rywali. Dodając jeszcze Grygerę, który będzie zatrzymywał (albo i nie) gracza Romy – mamy mieszankę wybuchową, zdolną przyprawić Buffona o palpitacje serca.

Moim zdaniem:
Początek sezonu, więc ciężko odpowiedzieć na pytanie o formę. Nie da jej się zmierzyć jednym spotkaniem z Chievo, nie da też ocenić po grze z najsłabszą w ligowej stawce ekipą słowacką. Czy debiut Diego to zapowiedź jego dobrej, czy słabej gry? Fantastyczna postawa Cannavaro to jednorazowy wyskok, czy może oznaka jego wysokiej formy? Jak poradzi sobie Melo, a jak Del Piero, który strzelecko nie imponował w okresie przygotowawczym?
Teoretycznie więcej pozytywów widzę po stronie Juventusu. Kibice Romy narzekają na słabą grę defensywnych pomocników i dużą lukę pomiędzy formacjami – sytuacja wymarzona dla Diego i Camoranesiego. Brak zgrania pomiędzy Burdisso i Mexesem i regularność z jaką Roma traci bramki daje pole do popisu naszym napastnikom. Ale nie ma się co łudzić – jeśli zagramy taką drugą połowę jak w meczu z Chievo, to ciężko będzie wywieźć z Rzymu choćby punkt.
Mój typ: 0:2

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu