Juventus - Roma. Zapowiedź spotkania

Pełna nazwa: Associazione Sportiva Roma SpA
Przydomek: Giallorossi (żółto-czerwoni),I Lupi (Wilki)
Data założenia: 22 lipca 1927
Stadion: Stadio Olimpico
Liczba miejsc: 82 307
Prezes: Rosella Sensi
Trener: Luciano Spalletti
Dziś wieczorem mecz z Romą. Każdy szanujący się Juventini jest tego świadomy – mecz z Romą nie jest i już chyba nigdy nie będzie zwykłym meczem.
Ale dziś także 111 urodziny Juventusu, o czym wielu Juventinich zdaje się zapomnieć. Magiczna rocznica wymaga od zawodników magicznego wieczoru, a okoliczności wydają się bardzo sprzyjające. Niezależnie od formy rywala, zwycięstwo z Romą zawsze smakuje cudownie. A owa forma rywala ostatnio wygląda fatalnie, więc szanse na wygraną rosną. Czy więc wszystko wskazuje na pewne zwycięstwo Juventusu? Niestety, sytuacja nie jest tak różowa jakby na to wskazywała pozycja w tabeli czy bilans bramkowy.
Do tego jeszcze wrócę.
Ale najpierw pytanie – skąd w ogóle tak szczególna niechęć kibiców obu drużyn?
Wielka w tym zasługa meczu z 10 maja 1981 roku. Wówczas na trzy kolejki przed końcem sezonu prowadzący Juventus podejmował na własnym terenie Romę, która miała zaledwie punkt straty do Starej Damy. Długo utrzymywał się rezultat remisowy, ale tuż przed końcem spotkania do siatki Juve trafił Turone... jednak sędzia dopatrzył się sytuacji spalonej i bramki nie uznał. Dwie kolejki później Juventus świętował scudetto, wygrywając dwa pozostałe mecze po 1-0.
W takich okolicznościach nawet sympatie kibiców musiałyby się załamać. W naszym przypadku spotęgowała się niechęć.
I tak już pozostało.
Nastroje kibiców: Juventus:
Po ostatnich zwycięstwach, choć wywalczonych nie bez trudu, kibice trochę się uspokoili. Klub utrzymuje dystans pięciu punktów do czołowego miejsca, a strata do głównych rywali w walce o scudetto zmniejszyła się do czterech i trzech oczek (traconych kolejno do Milanu i Interu). Nastroje przed dzisiejszym meczem są tak optymistyczne, jak nigdy przed przyjazdem Rzymian do Turynu. W czym zasługa głównie Romy, mającej za sobą najgorszy start w lidze od 35 lat. Roma:
Choć mecz z Sampdorią został odwołany, kibice na trybunach mieli doskonałą okazję by zademonstrować podopiecznym Spallettiego, co myślą o ich grze – gwizdy z trybun nie pozostawiły żadnych złudzeń (przy wyczytywaniu kolejnych nazwisk jedynie Panucci, De Rossi i Totti mogli cieszyć się ciszą – choć i tak pojawiły się opinie, że De Rossi został wyróżniony nie ze względu na dobrą grę, ale ogólną sympatię kibiców). Kibice mają dość tego, co pokazuje ich klub. Warto przypomnieć, że już wcześniej otwarcie krytykowali grę i zaangażowanie zawodników – choćby trzymając transparenty z napisami: „Nie jesteście warci tego, co zarabiacie”, czy „Drużyna i spółka bez walki, bez godności”.
A co słychać na rodzimym podwórku?
Polscy fani Giallorossich są nastawieni bardzo pesymistycznie – remis będzie dla nich wielkim sukcesem.
Tło meczu:


Skoro już o kibicach mowa, to wielu kibiców Romy podchodzi do tego spotkania podobnie jak my podchodziliśmy do meczu z Realem: idealny przeciwnik na przełamanie. To może martwić Juventinich, zważywszy na nasze zwycięstwo z Królewskimi. Warto jednak zaznaczyć, że nie był to nasz pierwszy mecz, w którym mieliśmy idealnego przeciwnika na przełamanie – podobnie mówiło się przed naszym wyjazdem do Neapolu.
Ale pomińmy teorie z zakresu psychologii, skupmy się na faktach. Roma, jak na wielki zespół, jest dość młoda, 81-letnia historia jest aż o dwie dekady krótsza od historii naszego klubu. I jest też znacznie uboższa w sukcesy – choć obecnej pozycji rzymskiego klubu w calcio nie da się podważyć, klub może się pochwalić zaledwie trzema mistrzostwami kraju. Syndrom drugiego miejsca – Roma aż jedenastokrotnie zajmowała pozycję tuż za zwycięzcą – chluby także nie przynosi. Zwłaszcza w ostatnich latach Romie zawsze brakowało tego błysku, który charakteryzuje zwycięzców – zajmując wielokrotnie drugie miejsca w lidze, czy to za Interem, czy wcześniej za Juve i Milanem.
Sukcesy w krajowym pucharze, który jest lekceważony przez większość najsilniejszych ekip Serie A, nie są w stanie zrekompensować kibicom utraconych szans na scudetto. Choć za nami dopiero 10 kolejek (pamiętając, że Roma ma jeden mecz zaległy) ten sezon z pewnością nie zwiastuje poprawy (Coppa Italia to wszystko, co mogą osiągnąć). Fatalna forma niemal wszystkich graczy, pięć porażek na koncie i zaledwie jedno oczko przewagi nad strefą spadkową. Katastrofa w meczach wyjazdowych – cztery spotkania i cztery porażki – nie pozostawia żadnych złudzeń, co do faworyta dzisiejszego meczu, a bilans bramkowy w nich (trzy bramki strzelone, aż dziesięć straconych) tylko to wszystko potęguje. Rywale? Palermo, Genoa, Siena i Udinese, czyli nikt z najwyższej półki.
Ilość straconych bramek we wszystkich rozegranych spotkaniach – aż 15 w ciągu 8 spotkań.
A jeśli spojrzycie trochę niżej, by zobaczyć jak Roma grała w Turynie na przestrzeni ostatnich lat, a także na podsumowanie wszystkich takich spotkań w historii (statystyki zdecydowanie na korzyść Juventusu), gdy przypomnimy sobie brak Tottiego, który wczoraj doznał kontuzji... wydaje się, że Juventus ma wszystkie atuty w ręku i Roma może liczyć jedynie na cud.
A jednak na samym początku napisałem, że nie wszystko wygląda tak różowo... jaką więc tajemnicę skrywa Roma, która podważa część z powyższych faktów?
Cóż, tajemnica ma dwa nazwiska.
Pierwszym z nich jest Mexes.
Ten francuski obrońca jest kluczową postacią defensywy naszego rywala, jednak w tym sezonie rozegrał tylko 254 minuty – pozostałe pauzował ze względu na kontuzje bądź kartki. Jego partnerem w defensywie powinien być Juan, który jednak rozegrał... 201 minut. Dziś niestety obaj powinni wybiec w podstawowej jedenastce. To dopiero drugi taki mecz w tym sezonie (pierwszy był w debiucie z Napoli).
Komu więc rywale Romy zawdzięczają wysokie wyniki?
Palermo – Roma 3:1 środek obrony: Panucci – Loria
Genoa – Roma 3:1 środek obrony: Panucci – Loria
Roma – Inter 0:4 środek obrony: Juan – Loria
Udinese – Roma 3:1 środek obrony: Panucci – Loria
Dlatego wszystkich kibiców liczących na wysoką ilość bramek przestrzegam przed nadmiernym optymizmem. Duet Mexes – Juan jest z pewnością o dwie klasy lepszym niż para Panucci – Loria. A wtedy dla Panucciego znajdzie się miejsce na prawej obronie, zamiast słabego Cicinho.
Trochę optymizmu w serce wlewa jednak wypowiedź Spallettiego: „Juan? Jest oczywiste, że wychodzi z kontuzji, więc nie będzie w stanie zagrać całego meczu na wysokim poziomie.”
Czy to oznacza, że Brazylijczyk będzie tylko rezerwowym, bądź zejdzie z boiska w drugiej połowie? A może Spalletti, widząc jego poczynania na treningach, już teraz usprawiedliwia jego ewentualną słabą formę? Zobaczymy wieczorem. A jak ma się ofensywa Juventusu? Pewnym problemem jest niewielka ilość strzelających zawodników – w Serie A bramki zdobywało do tej pory ledwie trzech zawodników:
Amauri – 5
Nedved – 3
Del Piero – 1
Cieszy za to, że cała trójka będzie mogła wystąpić w dzisiejszym spotkaniu, choć po Amaurim widać oznaki przemęczenia – co nie dziwi, zważywszy, że zagrał do tej pory we wszystkich spotkaniach ligowych, przebywając na boisku aż 800 minut, najwięcej spośród wszystkich graczy. Kolejny w zestawieniu jest Nedved, mając na koncie 670 rozegranych minut.
Sytuacja strzelecka w stołecznym klubie wygląda na pozór inaczej. Wprawdzie do bramki trafiało już siedmiu graczy, jednak Totti i Aquilani dziś na pewno nie zagrają, a Baptista ma być tylko rezerwowym. Pozostała czwórka strzelających (Panucci, De Rossi, Perrotta, Vucinić) ma na koncie zaledwie pięć bramek – dokładnie tyle, co sam Amauri. Jest jeszcze jeden element, który przemawia za naszym rywalem – podczas gdy nasi gracze zaledwie trzy dni temu rozegrali ciężkie spotkanie w Bolonii, Roma ma w nogach tylko kilka minut pojedynku z Sampdorią – sędzia przerwał spotkanie ze względu na ogromną ulewę, która przeszła nad miastem (tutaj galeria – polecam). Taka sytuacja jest idealna dla rywali – nie dość, że są wypoczęci, to do składu na dzisiejszy mecz powracają Mexes i Vucinic – zawieszeni w poprzednim spotkaniu. Osobiście bardzo żałuję, że ulewa nie przytrafiła się trochę wcześniej, bo bez tej dwójki graczy Roma przyjeżdżałaby w zasadzie po najmniejszy wymiar kary (tymczasem, jak zapewnia Spalletti, Roma przyjeżdża do Turynu by walczyć o zwycięstwo).
Ulewa ulewą, ale gdyby spotkanie było rozgrywane w środę, to my także mielibyśmy dużo większe kadrowe problemy. Do składu powracają bowiem Del Piero, Grygera, De Ceglie oraz Legrottaglie, a Camoranesi prawdopodobnie będzie mógł wystąpić od pierwszej minuty. Warto też wspomnieć, że mecz ten obfituje w dodatkowe smaczki, które tak lubią kibice.
Podstawowym jest oczywiście osoba trenera Romy - mimo że obecnie drużyna Spallettiego może jedynie marzyć o takiej pozycji, jaką zajmuje Juventus – to właśnie ten trener jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do przejęcia Juventusu po odejściu Ranieriego. A każda kolejna porażka Romy będzie zmuszać zarząd do zwolnienia trenera. Wielu Juventinich pragnie, by ten – wzorem Capello, który przeszedł z Romy do Juve, zabierając Zebinę i Emersona – przybył do Juve razem z Aquilanim oraz Mexesem.
W drużynie Romy w podstawowym składzie wybiegnie zapewne Perrotta, który w wieku dwudziestu lat spędził jeden sezon w Juve, ale nie znalazł uznania w oczach trenera. Brighi i Loria prawdopodobnie nie będą mieli okazji by zaprezentować swoje umiejętności.
Po stronie Juventusu sytuacja jest nieco odmienna, Chimenti (dwa sezony w Romie) usiądzie na ławce rezerwowych, a Zebina i Zanetti wciąż nie są dostępni do gry.
W tej sytuacji oczy kibiców Romy zwrócą się (oby z zawiścią) ku dwóm napastnikom Juve; Iaquinta i Amauri byli obiektami zainteresowania Romy, ale ostatecznie trafili do zespołu Starej Damy. Działacze Giallorossich już drugi sezon muszą pluć sobie w brodę, bo brak zmiennika dla Tottiego regularnie daje im się we znaki, a transfery Iaquinty i Amauriego okazały się niezwykle dla nas udane.
W zespole rzymian zabranie kontuzjowanego Aquilaniego, który, wedle plotek, wielokrotnie już był bliski odejścia do Juventusu. Mimo słabszej formy w tym sezonie Włoch wciąż jest obiektem westchnień wielu Juventinich.

 

Ostatnie mecze w Turynie:
Juventus FC - AS Roma 1 : 0
Juventus FC - AS Roma 1 : 1
Juventus FC - AS Roma 2 : 0
Juventus FC - AS Roma 2 : 2
Juventus FC - AS Roma 2 : 1
Juventus FC - AS Roma 0 : 2
Juventus FC - AS Roma 2 : 2 Juventus nie zwykł przegrywać z Romą na własnym terenie. Wypisana wyżej porażka miała miejsce w 2001 roku. Po kolejną – musielibyśmy sięgnąć kolejnych 6 lat wcześniej.
Ale to nie dziwi, jeśli zna się kompletny bilans:
Bilans potyczek obu klubów na stadionie Juve:

Ogółem spotkań: 75
Wygrane Juventusu: 48 (64%)
Remis: 20 (27%)
Przegrane Juventusu: 7 (9%) Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, by ta statystyka przemawiała aż tak bardzo na naszą korzyść. Roma ewidentnie nie potrafi grać na naszym stadionie i liczę, że ta tendencja utrzyma się także dziś.
Warto odnotować, że Spalletti grając przeciwko Juve nie odniósł żadnego zwycięstwa, a remis udało mu się uzyskać zaledwie w co czwartym spotkaniu.
Najbardziej bramkostrzelnymi zawodnikami tych zmagań są: Boniperti, Borel II i Del Piero z Juventusu po sześć trafień. Wśród Giallorossich wyróżniają się Giannini i Pruzzo, którzy zaliczyli po 3 trafienia. Oto jak widzą sprawę bukmacherzy: (nasza wygrana/remis/przegrana w %)
Bet365: 47/30/23
Bwin: 46/30/24
STS: 43/30/27 Tradycyjnie nasz rodzimy STS niedocenia Juventusu :)
Osłabienia:
Juventus:
Buffon
Andrade
Knezevic
Zebina
Salhamidzic
Marchisio
Zanetti
Poulsen
Trezeguet Roma:
Totti – doznał kontuzji na dzień przed meczem i to jest na pewno ogromne osłabienie Rzymian. Dość powiedzieć, że w poprzednim sezonie, mimo długich kontuzji, zdołał strzelić 14 bramek, będąc oczywiście najskuteczniejszym zawodnikiem swojego zespołu. Jego dwie bramki uratowały Rzymianom punkt w meczu z Juventusem. A zastępcy, jak nie było, tak nie ma.
Aquilani – środkowy pomocnik, wielokrotnie przymierzany do Juve w roli rozgrywającego. O ile w poprzednim sezonie dopiero dobijał się do pierwszego składu, to w tym jest zawodnikiem kluczowym. Sześć spotkań w podstawowym składzie, dwie strzelone bramki – jego brak to dla Romy duży problem, bo w obecnej formie Perrotta, Menez, Taddei czy Baptista (ofensywa Romy na dziś) zasługują jedynie na obecną Romę – czyli zespół z dna tabeli. Choć kibice narzekają na dyspozycję Alberto, jednak bez niego może być tylko gorzej.
Cassetti – swoista zapchajdziura Romy, choć w minionym sezonie z konieczności pograł trochę więcej. Przy obecnym składzie obrony Romy jego brak nie jest niczym istotnym.
Montella – napastnik, niegdyś gwiazda Romy i reprezentant Włoch. Ma 34 lata, jednak nie starzeje się z takim wdziękiem, jak Nedved czy Del Piero.
Przewidywane składy:
Juventus:
Manninger
Grygera, Legrottaglie, Chiellini, Molinaro
Camoranesi, Sissoko, Tiago, Nedved
Del Piero, Amauri Roma:
Doni
Panucci, Mexes, Juan, Tonetto
De Rossi, Pizzaro
Taddei, Perrotta, Menez
Vucinić
Kluczowy gracz:
Juventus: Del Piero. Odpoczywał w ostatnim spotkaniu, by zachować więcej sił na dzisiejszy mecz. To może się okazać kluczowym posunięciem, bo Amauri w ostatnich spotkaniach wyglądał na trochę przemęczonego (co mnie nie dziwi). Pierwsza część planu Ranieriego (wygrana z Bologną, mimo braku Del Piero) wykonana – dziś czas na ten ważniejszy sprawdzian. Roma: De Rossi. Jest tym w środku pola Romy, czym Totti w jej ofensywie. Pod nieobecność symbolu Romy to właśnie na barki tego pomocnika spadnie odpowiedzialność za drużynę. Choć w ostatnich spotkaniach nie prezentuje najwyższej formy, dziś może to nie mieć najmniejszego znaczenia. A jego strzały z dystansu są w stanie przesądzić o losach meczu.
Ostatnio wiele mówiło się o jego konflikcie ze Spallettim. Zawodnik ze względów rodzinnych chciał pozostać w Rzymie, jednak Spalletti zabrał go na towarzyski mecz w Anglii. Obie strony, co oczywiste, zaprzeczają tym pogłoskom.

Na kogo warto zwrócić uwagę:

Juventus: Tiago. Wiele wskazuje na to, że to właśnie on zagra w dzisiejszym spotkaniu obok Sissoko. Po dobrym występie z Bologną Portugalczyk znów rozbudził apetyty fanów. A o ich zaspokojenie dziś nie będzie łatwo – stanie naprzeciw pary De Rossi – Pizarro, kto wie, czy nie najlepszej pary defensywnych pomocników Serie A. Trudno przewidzieć czy sprosta temu ciężkiemu zadaniu, nie tylko wspomagając Starą Damę w ofensywie, ale też neutralizując poczynania ofensywne wspomnianego duetu. Roma: Vucinic. Pod nieobecność Tottiego to właśnie napastnik Czarnogóry jest dla mnie najgroźniejszym zawodnikiem rywali, niezależnie od tego czy Spalletti wystawi go jako najbardziej wysuniętego zawodnika, czy też bliżej lewej strony boiska. Jego szybkość i agresja mogą sprawić wiele kłopotu naszym obrońcom. Wprawdzie kibice Romy mocno narzekają na jego formę – jednak jeśli ktoś ma się przebudzić w tym meczu w ofensywie Romy, to będzie to właśnie ten zawodnik. Pozostali (Menez, Taddei, Perrotta) dłużej pozostają pod formą.
Mój punkt widzenia: Przyznam się, że czasami odbija się u mnie nadmierny sceptycyzm bądź niedobór pewności Juve (chyba tęsknię za czasami Capello, gdzie na większość meczów Juve chodziło się jak na filmy do kina – od początku było wiadomo, że wszystko dobrze się skończy).
Dziś oczekuję tylko zwycięstwa i, jak nigdy przed meczem z Romą, jego brak będzie dla mnie sporym rozczarowaniem.
Wprawdzie mogłem ostudzić odrobinę optymizmu Juventinich gdy pisałem o Mexesie i Juanie, ale wciąż jestem przekonany, że mając w składzie Amauriego, Del Piero, Nedveda czy Camoranesiego możemy śmiało strzelić Rzymianom dwie bramki. A ofensywa Romy nie robi na mnie wielkiego wrażenia, te dwie bramki powinny zapewnić nam zwycięstwo.
I nie zapominajmy o jednej, ważnej kwestii... nie będę tutaj pisać o regularnych wygranych z Romą w Turynie czy o notorycznych porażkach drużyn dowodzonych przez Spallettiego z Juve. Ranieri pokazał już, że potrafi pokonać takie klątwy (choćby w meczu przeciwko Palermo).
Chodzi mi o coś innego.
Narodziliśmy się 111 lat temu, dokładnie 1.11. Nie wierzę, że w te magiczną, jedynkową rocznicę, padnie inny rezultat, niż bukmacherskie ‘1’ – czyli zwycięstwo gospodarzy.
/wszystkich oglądających mecz w internecie zapraszam do dyskusji w shoutboksie :)

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu