Bologna - Juventus. Zapowiedź spotkania

Podstawowe informacje na temat rywala:
Pełna nazwa:
Bologna Football Club 1909
Przydomek:
Rossoblu
Rok założenia:
1909
Stadion:
Stadio Renato Dall'Ara
Liczba miejsc:
39 444

O rywalu:

Bologna, choć beniaminek, to wciąż jeden z bardziej utytułowanych klubów we Włoszech (pod względem wygranych scudetto ustępują tylko 4 włoskim klubom), ale od lat nie jest w stanie nawiązać do najpiękniejszych tradycji. Wciągu pierwszych 32 lat swojego istnienia klub zdołał sześciokrotnie zdobyć scudetto, plasując się w czołówce najlepszych drużyn w kraju (ścigając się między innymi z Juventusem, który na swoim koncie miał jedno mistrzostwo więcej). Jednak to  niemal wszystko, na co było stać ten zespół. Na kolejne (i ostatnie) mistrzostwo kibice czekali aż do roku 1964, czyli przez ponad dwadzieścia lat. Wtedy to strzelec wyborowy, Duńczyk Harald Nielsen, zdobywając 21 bramek i koronę króla strzelców, poprowadził kolegów do scudetta. Choć nie było o nie łatwo – klub zgromadził dokładnie tyle samo punktów w tabeli, co Inter Mediolan.
Były to czasy, kiedy przy jednakowej liczbie punktów nie decydowały bezpośrednie spotkania (górą byłby Inter) ani bilans bramkowy (wygrałaby Bologna), lecz rozgrywało się mecz dodatkowy.
W tym właśnie spotkaniu, rozgrywanym 7 czerwca na stadionie w Rzymie, do 75 minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy. Wtedy niefortunną interwencją po rzucie wolnym popisał się Facchetti, legenda Interu, dając tym samym prowadzenie rywalom. Kilka minut później mediolańczyków dobił wspomniany już przeze mnie Nielsen, nie pozostawiając złudzeń co do rezultatu spotkania (którego skrót można obejrzeć tutaj).
Warto wspomnieć, że Inter przegrał scudetto (nie ostatni raz z resztą) na własne życzenie – remisując bezbramkowo z przeciętnym Lazio na trzy  kolejki przed końcem sezonu.
Wrócmy jednak do sylwetki naszego najbliższego rywala, bo właśnie kibice klubu z tego, dodajmy niezwykle malowniczego, miasta mogli wówczas ostatni raz świętować wielki sukces – późniejsze lata dały wprawdzie klubowi dwa krajowe puchary, lecz regularnie wymazując go z grona najlepszych, skazując na walkę nie tylko w rozgrywkach Serie B, ale także Serie C1. Od tamtej pory kibice regularnie cieszą się to z awansu do Serie A, to płaczą z powodu spadku. Do dziś klub nie może pozostać na dłużej w żadnej klasie rozgrywkowej.
Co w klubie piszczy:

Juventus:
W obozie Starej Damy atmosfera jest mocno przeciętna. Kibice zbyt długo tracili wiarę w możliwość powrotu na szczyt pod przewodnictwem Ranieriego (a także obecnego zarządu) by dwie kolejne wygrane, choć niezwykle cenne, mogły odbudować zaufanie kibiców. Wciąż nastroje kibiców są bardzo czytelne – zmiany najpóźniej po obecnym sezonie.
Dzisiejszy mecz, choć z teoretycznie słabym przeciwnikiem, w końcu nie jest przedstawiany jako mecz o głowę trenera (być może szkoda, gdyż dwa ostatnie takie spotkania Ranieri potrafił wygrywać). Jest to spowodowane, między innymi, fatalną sytuacją kadrową. Z różnych przyczyn do meczu nie będzie mogło podejść aż dwunastu zawodników, do tego kolejnych dwóch – Tiago i Camoranesi – raczej nie będzie w stanie wybiec już w podstawowej jedenastce.
Skompletowanie optymalnego składu, zwłaszcza ustawienie linii pomocy, z pewnością spędzało Ranieriemu sen z powiek. A jest to tym bardziej istotne, że przy słabym rezultacie ławka rezerwowych może okazać się zbyt słaba by móc odwrócić losy spotkania.

Bologna:
Po czterech kolejnych porażkach w obozie naszego rywala nastroje także nie są zbyt dobre. Od początku było wiadomo, że zespół będzie walczył najwyżej o utrzymanie. Sugerowała to już polityka transferowa – mimo pozostawienia w klubie wszystkich istotnych graczy, przeprowadzone wzmocnienia nie pozostawiają złudzeń. Do klubu dołączył, między innymi, nasz dawny zawodnik – Marco Di Vaio, który po bardzo słabym sezonie w Genoi nie mieścił się w planach trenera. Oprócz tego z istotnych wzmocnień warto wspomnieć takie nazwiska, jak: Volpi (doświadczony pomocnik pozyskany z Sampdorii), Zenoni (niegdyś podstawowy obrońca Sampdorii, lecz miniony, słaby sezon, zepchnął go na ławkę rezerwowych), czy Lanna, obrońca z Torino.
Nie są to nazwiska, które mogą siać popłoch w Serie A, choć Di Vaio prezentuje się zdecydowanie lepiej niż w poprzednim klubie. Pozostali pozyskani gracze, jak Coelho, Paonessa, Britos czy Bernacci są zupełnie anonimowi i nie stanowią o sile tej drużyny. Dość powiedzieć, że spośród zawodników grających w spotkaniu z Juventusem dwa lata temu w Serie B, niemal połowa prawdopodobnie wybiegnie także dziś.

Klub miał na pewno wspaniałe otwarcie – wygrana 2-1 na San Siro to marzenie każdego beniaminka. Późniejsze mecze nie były już tak różowe. Kolejne porażki (przedzielone tylko zwycięstwem z Lazio) umieszczają klub zaledwie na 14 miejscu z sześcioma punktami na koncie.
Trzeba jednak oddać sprawiedliwość – Bologna miała do tej pory niezwykle trudny terminarz. Za nimi mecze z czołówką Serie A – Milanem, Fiorentiną, Udinese, Napoli, Interem i wspomnianym Lazio. Mimo tego zawodnicy tanio skóry nie sprzedawali – Fiorentina, Napoli czy Inter potrafiły wygrać zaledwie jedną bramką… trudno jednak wnosić cokolwiek na podstawie tych wyników, bo w międzyczasie klubowi przytrafiły się także kompromitujące wyniki: domowa klęska z Udinese (wynik 0:3 do dziś zapewne boli kibiców) czy łatwa przegrana z będącą na dnie Sampdorią.
Z tego powodu ciężko przewidywać wynik dzisiejszego spotkania. Jeśli Bologna postawi nam takie same warunki jak Interowi czy Milanowi – wygrać mając tak osłabioną kadrę będzie niezwykle ciężko. Z drugiej strony, nawet tak osłabiona kadra prezentuje się lepiej niż będąca pod formą Sampdoria czy Atalanta, a te zespoły w konfrontacji z naszym najbliższym rywalem zdobywały po trzy punkty.
Wspomniane porażki znacznie podkopały pozycję trenera. Pojawiają się plotki na temat zwolnienia Arrigoniego, ten jednak stara się zachować pewność siebie, wierząc, że los może odwrócić się już w najbliższym spotkaniu, a sukcesem do pokonania Juventusu będzie mieszkanina dobrej formy, wyrachowania w grze oraz odrobiny szczęścia. Miejsca w tabeli:
...
10. Juventus
...
14. Bologna
Ostatnie mecze obu zespołów:
Juventus 3 1  Bologna 12/05/2007 
Bologna 0 1  Juventus 19/12/2006 
Juventus 2 1  Bologna 01/05/2005 
Bologna 0 1  Juventus 12/12/2004 
Bologna 0 1  Juventus 22/02/2004 
Juventus 2 1  Bologna 05/10/2003 Jak widać, Juventus bardzo dobrze radzi sobie z drużyną najbliższego rywala, regularnie wygrywając zarówno na własnym stadionie, jak i na wyjeździe.
Warto wspomnieć, że ostatnie wyjazdowe zwycięstwo Juventusu padło w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. W końcowej części meczu zwycięską bramkę strzelił Zalayeta, choć rywale ostro po niej protestowali. Ich zdaniem piłka nie przekroczyła linii bramkowej, a na dodatek Urugwajczyk przy przyjmowaniu futbolówki pomagał sobie ręką. Sędzia bramkę uznał, a późniejsze powtórki nie mogą jasno odpowiedzieć, czy była to słuszna decyzja, czy też sędzia popełnił błąd.
Ostatnie zwycięstwo Bologna odniosła nad Juventusem niemal dokładnie dziesięć lat temu, kiedy Stara Dama zaskakująco łatwo przegrała 0-3 na wyjeździe, a wynik został ustalony już w pierwszych trzydziestu minutach. Bilans potyczek obu klubów (Juventus jako gość)
Ogółem spotkań: 64
Wygrane Juventusu: 25 (40%)
Remis: 20 (31%)
Porażki Juventusu: 19 (30%) Należy jednak pamiętać, że większość spośród wygranych Bologna osiągnęła w dość odległych czasach, kiedy ta drużyna znaczyła we włoskim futbolu dużo więcej niż obecnie. Te wyniki nie beda miały najmniejszego przełożenia na dzisiejszy mecz.
Oto jak widzą sprawę bukmacherzy: (nasza wygrana/remis/przegrana w %)
Bet365: 51/21/28
Bwin: 52/28/20
STS: 47/30/23 Ponownie najmniej w Juventus wierzy nasz rodzimy STS.

Osłabienia:

Juventus:
Buffon
Andrade
Legrottaglie
Zebina
Grygera
De Ceglie
Salihamidzic
Zanetti
Poulsen
Marchisio
Del Piero
Trezeguet

(dodatkowo Camoranesi i Tiago prawdopodobnie nie są w stanie zagrać od pierwszej minuty)

Bologna:
Amoroso –doświadczony pomocnik, od lat podpora środkowej formacji klubu.
Volpi – do niedawna jeden z najważniejszych zawodników Sampdorii. Waleczny i twardy defensywny pomocnik, potrafiący włączyć się do akcji ofensywnych. Wystąpił w tym sezonie w 7  meczach w podstawowym składzie nowego klubu. Jego brak to spore osłabienie rywala.
Przewidywane składy: Juventus:
Manninger
Mellberg, Knezevic, Chiellini, Molinaro
Marchionni, Sissoko, Ekdal, Nedved
Iaquinta, Amauri Bologna:
Antonioli,
Moras, Castellini, Bombardini
Lavecchia, Mudingayi, Mingazzini, Marchini, Valiani
Marazzina, Di Vaio
Kluczowi gracze:
Juventus: Amauri. Po raz kolejny wybieram tego samego gracza, jednak nie ma się co dziwić – właśnie jemu zawdzięczamy najwięcej w tym sezonie, a kolejne bramki zupełnie nie odzwierciedlają marnego wsparcia ze strony środkowej formacji. Sam Brazylijczyk, jeśli myśli o koronie króla strzelców, ma okazje by nadrobić stratę do Gilardino, który przez dwie najbliższe kolejki będzie pauzował z powodu kary nałożonej za zagranie ręką.
Bologna: Di Vaio. Zawodnik odrodził się w nowym klubie, strzelając do tej pory tyle samo bramek w Serie A, co przez cały poprzedni sezon. Jak bardzo istotny jest to gracz świadczy o tym mała statystyka: co druga bramka strzelona przez Bologne jest właśnie jego autorstwa. Na kogo warto zwrócić uwagę: Juventus: Ekdal. Ten młodziutki pomocnik prawdopodobnie otrzyma wielką szansę i wystąpi już od pierwszej minuty spotkania. Zawodnikowi wróży się wielką przyszłość, jednak prawdopodobnie nawet on sam nie spodziewał się tak szybkiego debiutu w pierwszym składzie Juventusu. Czy do niego dojdzie i jak ten zaledwie 19-letni Szwed sobie poradzi – przekonamy się już dziś.
Bologna: Mudingayi. Defensywny pomocnik, do niedawna gracz rzymskiego Lazio. Pod nieobecność Volpiego to właśnie ten gracz powinien przejąć rolę przeciwwagi dla walecznego Sissoko, pomagając gospodarzom opanować środek pola i zmuszając rywali do gry długimi piłkami na napastników.
Kilka słów na koniec:
Wynik tego meczu jest niezwykle trudny do przewidzenia i (przykładowo) dwubramkowe zwycięstwo Juve jest równie prawdopodobne co przegrana. Tak, zdaję sobie sprawę, że Bologna zaledwie raz uniknęła porażki na własnym stadionie, ale pamiętam też, że nam na wyjazdach nie wiedzie się najlepiej.
Znalezienie optymalnego ustawienia na dzisiejszy mecz będzie niezwykle trudne, zakładając, że Camoranesi zasiądzie dziś na ławce rezerwowych. Jego zastępca, Marchionni, jest tym mniej przydatny na boisku, im bliżej znajduje się bramki rywala. Dodatkowo wystawienie Giovinco od pierwszej minuty jest podwójnie nieprawdopodobne – nie tylko ze względu na jego wybitnie ofensywne usposobienie (a brak wsparcia dla osłabionej defensywy może się dla nas fatalnie skończyć), ale także to Sebastian jest jedynym zawodnikiem, który mógłby wejść na boisko za Amauriego bądź Iaquintę, by przejąć rolę cofniętego napastnika.
Jedno jest pewne – niezależnie od tego, na jakich pozycjach jakich zawodników poukłada Ranieri, zarówno w składzie, jak i na ławce rezerwowych znajdzie się kilku graczy, którzy na taką szansę absolutnie nie zasługują – w najlepszym razie jeszcze nie zasługują. Ich obecne umiejętności, forma i brak zgrania z zespołem nie pozwalają z optymizmem spoglądać na dzisiejsze spotkanie.

Na co więc powinniśmy liczyć? Na dynamikę Iaquinty, skuteczność Amauriego i na celne dośrodkowania ze strony pomocników. W ostateczności na przebłysk pojedynczego gracza. A jeśli będzie szło źle - na wprowadzenie Giovinco i Camoranesiego na skrzydła. Bo o tych dwóch zawodnikach na przeciwległych bokach boiska w Juve marzę od pewnego czasu - oczywiście, jeśli będą w odpowiedniej formie.

Choć trener rywala otwarcie mówi, że do wygranej z Juventusem potrzebna będzie odrobina szczęścia – ja mam podobne zdanie odnośnie Juve. To będzie mecz drużyn, które mają dużo więcej powodów do narzekania, niż do radości. I trudno mi uwierzyć, nasi gracze zdominowali to spotkanie, odnosząc łatwe zwycięstwo. Nam odrobina piłkarskiego szczęścia także będzie potrzebna.
Mam jednak nadzieję, że owo piłkarskie szczęście pamięta biało-czarne barwy. Jesteśmy Juventusem, jesteśmy lepsi. Powinno na nas patrzeć bardziej przychylnym okiem - to nam powinno sprzyjać.

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu