Wywiad z Alessandro Del Piero

Ten sezon jest etapem zmian w Juventusie. Praca zarządu zaczyna przynosić efekty, Juventus ma wspaniały nowy stadion, do zespołu powrócił Antonio Conte, który jako trener zmienił nastawienie i grę zespołu. Drużyna radzi sobie bardzo dobrze będąc na szczycie tabeli, lecz im bliżej końca rozgrywek, tym większy smutek wkrada się w serca kibiców Juventusu. Zakończenie sezonu 2011/12 będzie też zakończeniem kariery w Juventusie dla jednego z jej największych zawodników w historii, jego ikony i symbolu. Być może dlatego Alessandro Del Piero wybrał zagraniczny magazyn, konkretnie hiszpański El Pais, dla tego wywiadu. Także dlatego, że we Włoszech wszyscy już wiedzą o jego dzieciństwie, idolach, momentach chwały i smutku oraz radości. dp_elpais Jest piękny słoneczny dzień w Turynie, czwartek. Wszyscy kadrowicze przebywają na zgrupowaniach swoich reprezentacji, ale nie Alessandro Del Piero, gracz wyjściowej jedenastki w sparingu Juventusu z Savoną. Nie drybluje i nie biega jak przyzwyczaił, ale pięknie się go ogląda jak walczy o każdą piłkę. Przeciwnicy czekają na koniec pierwszej połowy, by zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcie. Del Piero właśnie rozpoczął 37 rok życia, a 18 lat poświęcił Juventusowi. To będzie jego ostatni sezon w Turynie. Pokazujemy mu jego zdjęcie z dzieciństwa, na którym pozuje z piłką, która jest prawie jego wielkości.
mlody_dp
Czy pamiętasz, gdzie wtedy byłeś?
Tak, bardzo dokładnie, to było za moim domem. Nie miałem wtedy nawet jednego roku. Wyraźnie można było określić, co chcę robić... To zdjęcie wspominam z wielkim rozrzewnieniem. Także dlatego, że w tak rozwiniętych technicznie czasach nie ma już takich zdjęć jak to. Czy zatrzymałeś tę piłkę lub coś innego z tamtych czasów?
Żadnych piłek, nie. Nadal jednak mam plakaty, które wisiały w moim pokoju i trzy trofea, które zdobyłem w bocce na letnich turniejach. Moje pierwsze trofea zdobyłem w bocce, nie w futbolu. Lubiłeś grać w bocce?
Tak, ponieważ na ławce byłem sam, a byłem bardzo nieśmiały. Nadal jestem, ale wtedy było to tak rozwinięte, że ciężko było mi przesiadywać z innymi dziećmi. Jakie miałeś plakaty?
Z Juve, Platinim i piosenkarzami, których słuchałem z moim bratem, z którym dzieliłem pokój. Słuchaliśmy Michaela Jacksona, Genesis, U2, Dire Straits... Mam też wspaniały rower, który kupiliśmy razem z bratem, gdy trafiłem do pierwszej klasy. Ma już ponad 50 lat, jest w domu mojej mamy. Był wspaniały, to był ten model z hamulcami przy pedałach. Używałem go jako motoru. Jak się zmieniłeś przez te lata?
Jestem pewniejszy siebie i nauczyłem się przełamywać moją nieśmiałość. Nadal jestem synem tej ziemi (Veneto - red.): bardzo skrytym, cichym i pragmatycznym. Miałeś kiedyś album z naklejkami?
Nie, był dla mnie za drogi. W domu nie mieliśmy zbyt dużo pieniędzy. Udało mi się jedynie namówić mamę do kupienia mi kilku naklejek, które przykleiłem do roweru. Twój ojciec był elektrykiem, a matka sprzątaczką. Gdyby nie piłka, to co innego byś wybrał?
Nie mam zielonego pojęcia. Pamiętam, że będąc w szkole pewnego dnia podczas lekcji musieliśmy wybrać trzy zawody -  wybrałem elektryka, jak mój ojciec, kierowcę ciężarówki, ponieważ lubiłem podróżować i kucharza, bo lubię jeść. Moim marzeniem było bycie piłkarzem, ale nigdy tego nie zanotowałem.
mlody_dp2
Co cię ekscytuje?

Oprócz obserwowania dorastania moich dzieci (ma ich trójkę - red.), to lubię sport i niektóre filmy. Ostatnie wydarzenie sportowe, które cię interesowało?
Śledziłem mistrzostwa świata w rugby, ale oprócz finału, gdyż wtedy miałem trening. Narodowe hymny, przygotowania do meczów... dostawałem gęsiej skórki. Oglądasz sport w telewizji?
Oczywiście, kiedy tylko mogę, kiedy tylko mi pozwalają... Oczywiście między 'Dora the Explorer' i 'Teletubisiami'. Twoje dzieci nie oglądają zbyt wiele telewizji, czyż nie?
Nie ma tego zagrożenia. Mają te pół godziny przed telewizorem. Jak wiele godzin spędzałeś grając w piłkę jako dziecko?
Tyle, na ile pozwalały mi zadania domowe, które odrabiałem jak najszybciej jak to było możliwe, oraz obowiązki domowe. Zimy, zwłaszcza na północy, są bardzo długie i już o 16:30 jest ciemno, a wtedy rodzice nas nie wypuszczali z domu. Z tego powodu grywałem samotnie na ulicy obok domu. Kiedy nadchodził wieczór, ojciec wyjeżdżał samochodem z garażu robiąc mi miejsce. Latem natomiast szalałem i do domu przychodziłem tylko na obiad. Czy pamiętasz jakieś rady udzielone ci przez matkę?
"Bądź ostrożny, nie spoć się i nie biegaj" - mówiła, a ja odpowiadałem: "Po co mam wychodzić na zewnątrz, skoro nie mogę biegać?". Kiedy miałem 13 lat i zaczynałem trenować i podróżować do Padwy (musiałem korzystać z dwóch pociągów) mówiła mi: "Nie rozmawiaj z nieznajomymi". Twoje pierwsze buty?
Littbarski Adidas, które dostałem na urodziny. Byłem nimi zachwycony. buty_DPKogo prosiłeś o autograf?
Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę w stanie, byłem taki nieśmiały. Naprawdę nie wiem, co bym zrobił z autografem. Najważniejsza rzeczą było zobaczenia moich idoli, ale za mojego życia ani Juve, ani Platini, ani Bono z U2 nie przejeżdżali przez San Vendemmiano (rodzinne miasteczko Alexa, populacja: 10 tysięcy mieszkańców). Czy któryś z trenerów zabronił ci dryblować?
Nie, miałem bardzo dobrych nauczycieli. Pamiętam do dziś pierwszy komplement, jaki otrzymałem. Miałem piękne turkusowe spodenki, z którymi się nie rozstawałem, pewnego dnia udałem się grać w piłkę z moim lokalnym zespołem, a trener zlecił nam różne techniczne ćwiczenia. Musiałem dobrze sobie z nimi radzić, ponieważ trener powiedział: "Dobra robota chłopaki, róbcie dalej jak chłopak w turkusowych spodenkach". To przy mnie pozostało. Był to ten typ trenera, który wie, co jest ważne dla tak młodego zawodnika, by cieszył się on grą, ale poznał też ducha drużyny. Mazzola zawsze mówił, że dryblowanie nie jest mile widziane we Włoszech.
Ja lubię zobaczyć dobra kiwkę, ale geniusz piłkarski nie polega na wiedzy jak dryblować, bronić czy też strzelać. Chodzi o to, by wybrać odpowiedni ruch. Najtrudniejsze jest myślenie w kategoriach potrzeb zespołu.  Dziś widzimy jak walczysz w poziomie o odzyskanie piłki. Jak ty to robisz w wieku 37 lat?
Ponieważ nie czuję się jak 37-latek. Nadal jestem kierowany pasją tej małej okrągłej rzeczy nazywanej piłką. Są momenty, w których musisz być w stanie zrobić wszystko, nawet rzucić się na ziemię, by odzyskać piłkę lub biegać, bo musisz biegać. To w porządku, cieszę się, że nadal mam to w sobie. Co dała ci piłka?
Wszystko, czym się stałem. Systematycznie tuliła mnie do snu, gdy kładłem się spać i pozwoliła mi na spełnienie marzeń. Jak wygląda mecz widziany z ławki rezerwowych?
Źle, większość ławek jest tak tak samo zimna jak murawy. dużo lepiej jest być na boisku, naprawdę. Ciąży ci pobyt na niej?
Przygotowujesz się, by grać, chcesz grać. Jeśli nie możesz, to nie jesteś szczęśliwy. Wiesz jednak, że na tym polega zarządzanie zespołem. dp_dilivioPrzyjaciel ze świata piłki?
Di Livio. Gol po którym krzyczałeś najmocniej?
Z Niemcami na Mundialu z 2006 roku lub w Tokio w 1996. Defensywa, która sprawiła ci najwięcej problemów?
Cannavaro, Nesta i Thuram. Grę przeciwko nim uważam za niesamowicie drażniącą, a to z powodu ich umiejętności przewidywania. Stadion, który najbardziej ci zaimponował?
Za emocje i to, co reprezentuje w mojej karierze, moje serce kieruje się ku Santiago Bernabeu. Ta owacja otrzymana od publiczności (rok 2007 i dwa gole Alessandro - red.) jest porównywalna do zdobycia jakiegoś trofeum. Także Old Trafford, ale nie można zapomnieć atmosferze na Anfield i w Glasgow. Mam ciarki na samo wspomnienie. Kiedy ostatni raz płakałeś?
Nie byłem w stanie płakać nawet gdy umarł mój ojciec. Po prostu zaniemówiłem. Chciałbym, żeby tu był, tak bym mógł mu podziękować za to, czego mnie nauczył nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Do Juve trafiłeś w 1993 roku. Jak wyglądała siedziba główna klubu?
Pięknie. Ulokowana wtedy była przy Piazza Crimea, pięknym małym rynku w Turynie w posiadłości z lat 80-tych, która przypominała pałac. Dla mnie pochodzącego z małego miasteczka było to takie nowe... piazzacrimea
Twoje najtrudniejsze i najcięższe momenty?
Mój pierwszy rok w Padovie. Byłem małym dzieckiem, z dala od rodziców. Zintegrowanie się było trudne. Żyłem w dużym domu wypełnionym tylko łóżkami. Lippi, Capello, Trapattoni, Ancelotti. Którego trenera zapamiętałeś najbardziej?
Być może Lippiego, który najdłużej mnie trenował i to z nim wygrywałem. U niego pracowałem na dużo większych obrotach. Kiedy przechodziłeś do Juve, spotkałeś Viallego, Ravanellego, Baggio. Jakie dali ci rady?
Nie spoufalałem się z nimi. Patrzyłem na wszystko oczami małego dziecka. Jedyną rzeczą jaką robiłem, to obserwowałem i to sporo. Dlaczego się tyle nauczyłem? Bo spędziłem moje życie obserwując. Jacy byli Inzaghi, Vieri i Trezeguet?
Inzaghi strzelał gole nawet gdy nie chciał. Odwrócił się, piłka do niego trafiała i ... bam, gol!. Vieri był wcieloną mocą. Trezeguet miał piękny sposób uderzania. Był bardzo wysoki. Patrząc na niego wydawało się, że nie ma koordynacji ruchowej, a tak naprawdę miał niesamowite uderzenie. Ibrahimovic mówił, że między nim, a Guardiolą omal nie doszło do rękoczynów. Jaki on był w Turynie?
Prawie pobił się z innym piłkarzem. Z Tobą?
Nie! Ja skopałbym mu tyłek (ze śmiechem). Zlatan na ogół jest bardzo cichy, ale jest niesamowicie wymagający. On chce grać jak najlepiej i inni muszą tak samo. dp_baggio
Odziedziczyłeś #10 po Baggio. Czy jest on najlepszym graczem, z którym grałeś?
Tak, zaraz obok Zidane'a i Jugovica. Ale jeśli chodzi o technikę, to na Zizou i Baggio patrzyło się  z zachwytem. Gdzie chciałbyś zakończyć karierę?
To jest coś, na co nie chcę odpowiadać. Chcę ją zakończyć z lekkim umysłem i bez niepotrzebnych kłopotów. Co będzie, to będzie. Jak długo będziesz grał?
Do wieku 40 lat. Jak to się stało, że twoja psychika tak się zmieniła?
Zmieniła się 8 listopada 1998. Grę w piłkę miałem z głowy na 12 miesięcy, a o kulach chodziłem przez 4. To zmieniło moją karierę i uczyniło ze mnie lepszego zawodnika. Wcześniej byłem twardy, szybki, dobry technicznie i kierowałem się tylko instynktem. Potem zbyt wiele zatamowałem, a teraz staram się znaleźć równowagę. Jak się czułeś siedząc przed trybunałem będąc oskarżonym o doping?
Byłem wściekły i zdezorientowany. Był to proces, który nie powinien mieć miejsca i zostało to udowodnione. Dla mnie futbol jest grą 11 vs. 11 na zielonej murawie. Czy czegokolwiek żałujesz?
Nie, ale chciałbym rozegrać kilka starszych meczów z takim umysłem, jaki mam obecnie. Mimo to jestem zadowolony ze wszystkiego, co mnie spotkało.
dp_wywiadźródło: juventiknows.com

Komentarze (4)

nadzieja umiera ostatnia mam nadzieję więc że jednak u nas zostanie

  Załączniki
 

podpisuje się pod tym, wciąż liczę że jednak przedłużą kontrakt z alexem

  Załączniki
 

Ja również o niczym innym nie marze, jak pozostanie Alexa w Juve.
Jeśli jednak tak by się nie stało, marzy mi się żeby uniósł swoje ostatnie Scudetto w karierze. Nie wyobrażam sobie, żeby zagrał w jakimkolwiek innym włoskim klubie.

  Załączniki
 

Jeżeli chce grać do 40 to prędzej czy później opuści juventus. Btw dzięki za wywiad. Dobra robota

  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu