Wielka Stara Dama

W grudniu zeszłego roku została zawarta oficjalna zgoda pomiędzy kibicami Legii i Juventusu. Pomimo tego, że klub z Turynu to „firma", której teoretycznie przedstawiać nie trzeba, postanowiliśmy to uczynić, aby każdy kibic Legii poznał podstawowe informacje dotyczące „Starej Damy", oraz miał okazję dowiedzieć się, jakie spojrzenie na niektóre zagadnienia mają fani Juve.
legia8-art.png
Wyliczając największe kluby świata nie sposób pominąć Juventusu Turyn. Bez wątpienia to ścisła czołówka takiej klasyfikacji. Wystarczy przedstawić listę sukcesów, żeby nie mieć żadnych wątpliwości w tym temacie. Juventus zdobył 28 tytułów mistrza Włoch, dziewięć pucharów i cztery Superpuchary Italii, dwa Puchary Mistrzów, jeden Puchar Zdobywców Pucharów, trzy Puchary UEFA, dwa Superpuchary Europy i dwa Puchary Interkontynentalne. A powstał dla zabawy
Klub powstał w listopadzie 1897 roku, dzięki grupie studentów. Młodzi ludzie, zmęczeni monotonią zajęć, postanowili założyć klub sportowy. W tych latach fala popularności futbolu, wypływając za granicę Wielkiej Brytanii, zaczęła powoli zalewać całą Europę. Dlatego też studenci, idąc za nowym trendem postanowili, że dla zabawy założą klub sportowy z głównym naciskiem skierowanym na piłkę nożną. Nazwa Juventus po łacińsku oznacza „młodość”.
Według jednej z teorii nazwa powstała dzięki nauczycielowi studentów, który – chcąc ich uspokoić – krzyknął „Che Juventus!” („Ach ta młodzież!”). Barwy i tradycja
Początkowo zawodnicy z Turynu występowali w nietypowych jak na dzisiejsze czasy, różowych koszulkach. Zmiana na inne barwy nastąpiła w 1903 roku. Wszystko stało się bardzo przypadkowo. Tego roku do Włoch przypłynął statek z Anglii z innym sprzętem piłkarskim, niż ten, który był zamawiany. Sam sprzęt był bardzo dobry, tyle tylko, że w czarno-białych kolorach. W taki właśnie sposób Juventus zmienił swoje barwy. Niemniej kibice kultywują starą tradycję i na wielu pamiątkach, bądź flagach umieszczają elementy w różowym kolorze. Ze względu na negatywne skojarzenia, w naszym kraju koloru tego nie spotka się chyba na żadnym stadionie. Co myślą na ten temat fani Juve? „Różowy kolor to część naszej tradycji, a to dla każdego prawdziwego kibica najważniejsza sprawa. Przecież nie możemy i nie chcemy się od tego odcinać – wręcz przeciwnie, staramy się wplatać róż na flagi (przykładem niech będzie oficjalne logo grupy „Nucleo”), bądź też na koszulki, szaliki” – tłumaczy Fabiano, jeden z fanów Juve. W ponad 100-letniej historii klubu herb był parokrotnie zmieniany. Niemniej kilka jego elementów, jak siedem pasów w kolorach czarnym i białym oraz herb Turynu, zachowało się do dnia dzisiejszego. W 1961 roku nad herbem została umieszczona pierwsza złota gwiazdka. Stało się tak, ponieważ Juventus, jako pierwsza włoska drużyna, po raz dziesiąty zdobył tytuł mistrza. Fani Juve ze spokojem traktują te modyfikacje.legia6-art.png „Tak naprawdę nie mamy nic przeciwko tym zmianom, tym bardziej, że są one bardzo drobne. Natomiast wszyscy byśmy chcieli, żeby tych gwiazdek nad herbem przybywało [śmiech]” – wyjaśnia jeden z kibiców. Akurat w tym temacie wszystko jest na dobrej drodze i wielce prawdopodobne, że już niebawem kolejna złota gwiazdka zabłyśnie nad herbem. W 2005 roku Juventus zdobył 28. Scudetto, a w obecnym sezonie prowadzi w tabeli i jest zdecydowanym faworytem do wywalczenia kolejnego tytułu. Do trzeciej gwiazdki brakować wówczas będzie tylko jednego mistrzostwa Italii. Hymn… nie hymn
Jak większość wielkich klubów na świecie Juventus posiada swój hymn. W tłumaczeniu na język polski oficjalna wersja tej pieśni brzmi tak:

Juve, Juve, droga, wiecznie młoda drużyno.

Juve, Juve, sławny klubie nasz.
Tysiące biało-czarnych flag powiewa wokół nas,
A na boisku chcemy zobaczyć jedenastu bohaterów.
Dlatego zaśpiewajmy wszyscy chórem.
To jest Juventus, to jest hymn, który doda nam sił.
To jest Juventus, Juventus i zwycięstwo będzie nasze.
Naprzód Juve, cały stadion już krzyczy.
Naprzód Juve, biało-czarne jest całe miasto.
Pieśni tej jednak nie akceptują fanatycy Juve. Dlaczego, tłumaczy nas rozmówca: „Podczas mojej kibicowskiej ‘kariery’ hymn zmieniał się trzy razy, a jestem stosunkowo młodym kibicem. Tak naprawdę nikt z ultrasów nie uznaje tego utworu za hymn kibiców. To jest marketingowy wymysł działaczy. Pieśń tę można kupić na ładnie opakowanej płycie. Podczas spotkań naszej drużyny nigdy nie intonujemy tego utworu, czasami zdarzy się, że jacyś kibice zasiadający na „spokojniejszych” sektorach próbują go śpiewać, ale to są marginalne przypadki. My mamy swoje, zdecydowanie ładniejsze pieśni”.
Trzeba przyznać, że pod względem wokalnym włoscy fanatycy rzeczywiście należą do światowej czołówki. Ich piosenki w większości przypadków są wielozwrotkowe i bardzo melodyjne. Delegacje kibiców Legii miały się już okazję o tym przekonać. „Drudzy” pierwszymi
Jeszcze do niedawna główną grupą fanatyków Bianconerich byli „Fightersi”. Ekipa ta miała swoje filie w wielu miastach Włoch, a także w innych krajach. Od kilkunastu miesięcy, przez wzgląd na różne wydarzenia, ponownie zdecydowany prym wiedzie grupa o nazwie „Drughi”. W odróżnieniu od „Fightersów”, którzy – jak wspomnieliśmy – „rozsiani” byli po różnych rejonach Włoch i nie tylko, większość kibiców zrzeszonych w „Drughi” pochodzi i mieszka w Turynie. Oczywiście kibice Juventusu mają wiele innych, mniejszych ekip, jak chociażby dobrze znane fanatykom Legii „Nucleo”, „Noi Soli” czy też wyjątkowo lubiana „Bamboline group” – wszystko wyjaśnia fakt, że jest to grupa dziewczęca (bambola – lalka). Charakteryzując kibiców Juventusu nie można nie wspomnieć o fakcie, że znaczna ich część pochodzi z różnych miast, często bardzo daleko oddalonych od Turynu. Nie mówiąc już o fanklubach, które można znaleźć dosłownie na całym świecie. Z oczywistych względów kibice zrzeszeni w takich organizacjach nie uczęszczają na mecze Starej Damy zbyt często, musi im wystarczyć szklany ekran telewizora bądź strony internetowe, których jest niezliczona ilość. Co ciekawe, praktycznie każda grupa fanatyków Juventusu posiada swoją, profesjonalnie przygotowaną stronę internetową. My polecamy Wam odwiedzenie: www.drughi.com, www.drughiroma.com, www.noisoli.it. Na tych stronach znajdziecie m.in. wiele różnych legijnych akcentów. Są różnice
legia7-art.pngWe Włoszech kibicowanie i związane z nim zwyczaje pod wieloma względami różnią się od zwyczajów znanych z polskich stadionów. Często oglądając mecze z udziałem włoskich klubów można zauważyć flagi „odwrócone do góry kołami” – dla polskich kibiców nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że fani danego klubu odwracają... swoje płótna. Kiedy zapytaliśmy kibica Juve, Simone o wytłumaczenie tego dziwnego dla nas zwyczaju, wyjaśnił: „Robimy tak na znak protestu. Kiedy piłkarze swoimi wynikami nie spełniają naszych oczekiwań, albo kiedy działacze zabronią nam czegoś i tak dalej”.
Inną niespotykaną na naszych stadionach modą jest kult piłkarzy. I nie chodzi tu o dawne legendy reprezentujące barwy klubowe, tylko o graczy występujących obecnie. Na sektorze najbardziej zagorzałych fanatyków Juventusu, wśród wielu flag, powiewa mnóstwo transparentów z podobiznami zawodników. Ostatnio bohaterem numer jeden stał się Alessandro Del Piero, który pobił rekord w liczbie strzelonych bramek (185). Podczas jednego z ostatnich spotkań z Regginą fanatycy Juve przygotowali prawdziwą fetę dla swojego idola. „W kartach historii 185 karta glorii” – pod takim hasłem odbywały się te obchody. Ciekawostką jest to, że na trybunach włoskich stadionów obowiązuje zakaz używania pirotechniki. Pomimo zakazu praktyczne podczas każdego meczu odbywają się pokazy z użyciem różnych fajerwerków i to na niespotykaną gdzie indziej skalę. Fani różnymi sposobami „przemycają” swoje „zabawki”. Będąc na meczu z Fiorentiną mieliśmy okazję zobaczyć, że największą popularnością cieszyła się metoda polegająca na przerzucaniu pirotechniki na obiekt zza stadionu.
Poza tym elementem opraw, na trzech piętrach stadionu rozwieszone jest mnóstwo flag. Od niedawna wśród nich pojawiają się barwy naszego klubu. Stadiony
Od założenia klubu piłkarze występowali na trzech różnych obiektach. Pierwszy znajdował się przy Via Re Umberto, w miejscu, w którym narodził się pomysł założenia klubu. W 1933 piłkarze Juventusu przenieśli się na Stadio Comunale. Tam Juventus wywalczył 17 tytułów mistrzowskich, dwa puchary kraju i dwa puchary UEFA. Od 1990 roku zawodnicy występują na stadionie Delle Alpi. Obiekt ten został oddany specjalnie na Mistrzostwa Świata, które odbyły się wówczas w Italii. Na trybunach tego obiektu może zasiąść 70 tysięcy kibiców. Pomimo tego, że Delle Alpi mogliby Bianconerim pozazdrościć kibice wielu klubów, fani Juventusu nie są z niego zadowoleni. „O wiele bardziej lubiliśmy Stadio Comunale, tam była prawdziwa piłkarska atmosfera. Ten obiekt bardziej pasuje na zawody lekkoatletyczne. Trybuny są zbyt daleko oddalone od boiska” – argumentuje Simone. W tym roku Juventus rozpocznie przebudowę stadionu. W planach jest zmniejszenie liczby miejsc i zlikwidowanie bieżni lekkoatletycznej.
O klubie z Turynu i jego kibicach można by było rozpisywać się jeszcze długo. My polecamy Wam na własną rękę zapoznać się z tym tematem – naprawdę warto.
Nasza Legia nr 4(459)/25.01.06
Wyszukał: Maciuś Lubicz

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu