Błędy sędziów to nie wina Juve

allegrigallianiSłowa, słowa, słowa - choć w futbolu liczy się przede wszystkim końcowy wynik i różnica między bramkami strzelonymi, a straconymi, równie dużo uwagi można poświęcać rywalizacjom słownym. Piłkarze między sobą, trenerzy na konferencjach, działacze w wywiadach prasowych - to nieodzowny widok w dzisiejszym futbolu. Dawno jednak nie oglądaliśmy takiego sporu, jak ostatnio na linii Turyn - Mediolan, ale nie dotyczy on utarczek słownych między działaczami Juventusu a Massimo Morattim i Interem. Tym razem w rolach głównych wystąpili: po stronie Bianconerich Antonio Conte i Beppe Marotta, a po stronie Rossonerich Massimiliano Allegri oraz Adriano Galliani. Choć do największych kontrowersji między oboma obozami doszło zaraz po zakończonym remisem 1-1 spotkaniu na San Siro, gdy nie uznano bramki zdobytej przez Muntariego, to zdaniem mediolańskiej strony powodów należy szukać na 20 dni przed bezpośredniem starciem obu rywali. Od początku lutego, a konkretnie jeszcze w jednym styczniowym meczu, Bianconeri skarżyli się na pracę sędziów, którzy mimo ewidentnych fauli czy zagrań ręką, nie decydowali się na odgwizdywanie przewinień i dyktowanie rzutów karnych. Poniżej prezentujemy więc wypowiedzi Conte, Marotty oraz Agnellego, którzy za pośrednictwem możliwych środków komunikacji (oficjalna strona, wywiady prasowe itd.) komentowali pracę sędziów. Zamieszczamy również reportaż Tuttosportu, w którym dziennikarze wskazują na błędne decyzje sędziów, niekorzystne dla turyńczyków. art-agncontmarot 5 lutego, Conte po meczu ze Sieną
Ręka Vergassolii? Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie i jak już czyniłem to poprzednio, wolałbym nic nie mówić. 6 lutego, Marotta po meczu ze Sieną
Chciałbym tylko podkreślić, że powinno się przykładać większą uwagę do dobierania sędziów do danych meczów. Zawsze byłem zdania, że wielkie kluby powinny mieć najlepszych i najbardziej doświadczonych sędziów. Pewne mecze wymagają doświadczenia i sędziego potrafiącego radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Nie możemy mówić jedynie o niewykorzystanych sytuacjach i taktycznych ustawieniach jeśli potem pomijamy takie wydarzenia. Dziś zaszkodziło nam nieodgwizdanie oczywistego rzutu karnego, a jeśli ktoś zauważył, prowadzimy w tabeli przy tylko jednym rzucie karnym odgwizdanym na naszą korzyść po 21 meczach. Tradycyjnie, na mecze czołowych zespołów w tabeli, przydzielani są doświadczeni sędziowie, często z międzynarodowym doświadczeniem. Młody sędzia może czuć się psychicznie nieprzygotowany, kiedy na parę minut przed końcem meczu trzeba odgwizdać rzut karny, nawet jeśli jest oczywisty, ponieważ może wpłynąć na wynik meczu. Bardzo szanujemy organizację sędziowską, ale wyrażanie własnych osądów jest w porządku, gdyż sędzia główny to kluczowa postać każdego meczu. Tak więc oczekujemy większego szacunku wobec Juventusu. 10 lutego, Marotta po meczu z Milanem (Coppa Italia)
Chiellini na nikogo nie donosił. To śwetny zawodnik i profesjonalista. Najzwyczajniej w świecie, uprzejmie odpowiadał na pytania dziennikarzy, bez oceniania nikogo czy wydawania wyroków na temat zajścia, które przecież wszyscy widzieliśmy na ekranach TV. Nie mniej nie chcemy wchodzić w dalszą polemikę w tej kwestii, bo nie mamy zamiaru rozogniać problemu. Z Ibrahimovicem czy bez - Milan jest świetnym zespołem, który bardzo szanujemy. 16 lutego, Conte, konferencja po meczu z Parmą
Stworzyliśmy sobie wiele okazji strzeleckich i po prostu trzeba było trafić choć raz do siatki rywala, choć muszę przyznać, że również dzisiaj było kilka epizodów, które będziemy musieli omówić. Wygląda na to, że panuje wielki strach, by przyznać Juve rzut karny. Jedenastkę kopaliśmy tylko raz, najmniej ze wszystkich drużyn, za to średnio spędzamy 75 minut na połowie rywali, często wbiegając w ich pole karne. Dla mnie to alarmująca statystyka, od Sieny do Parmy, gdyby nie pojedyncze decyzje, moglibyśmy mieć sześć zamiast dwóch punktów. 17 lutego, artykuł Tuttosportu "Co z tymi karnymi?" Juve-Parma 4-1 (11.09.11)
W meczu otwarcia, choć Bianconeri pewnie i w pięknym stylu wygrali nad Parmą, Antonio Conte zaskoczył wszystkich, zwracając uwagę arbitrowi Celiemu, który nie podyktował rzutu karnego po faulu na Matrim przy stanie 0-0. "Nie wiem, czy w niektórych głowach nadal nie panuje atmosfera Calciopoli, ale chciałbym równego traktowania dla wszystkich" mówił wtedy były pomocnik Bianconerich. Inter-Juventus 1-2 (29.10.11)
Przy stanie 2-1 Claudio Marchisio wychodził na czystą pozycję, jednak równo z trawą ściął go bramkarz rywali, Castellazzi, sędzia Rizzoli nie przerwał nawet gry, ale piłkarz Interu powinien wylecieć z boiska, a goście objąć prowadzenie 3-1. Lecce-Juventus 0-1 (8.01.12)
Przy końcowej linii boiska, ale w polu karnym, Vucinic był faulowany przez Oddo, ale całą sytuację zlekceważył arbiter Bergonzi, mimo że Juve mogło wtedy objąć 2-bramkowe prowadzenie. Juventus-Siena 0-0 (5.02.12)
Oczywiste zagranie ręką w polu karnym przez Vergassolę po wrzutce Chielliniego. Młody arbiter Peruzzo, który do tamtej chwili sędziował bardzo pewnie, gry nie przerwał, a potem jak tłumaczył, kontrolował przede wszystkim, co się dzieje w obrębie szesnastki. Niepodyktowany karny kosztował Bianconerich dwa punkty. Parma-Juventus 0-0 (15.02.12)
Dwie sporne sytuacje z końcowki spotkania - najpierw po świetnym zagraniu Pirlo Biabiany przewracał wbiegającego pod bramkę Giaccheriniego, a potem w ostatnich sekundach Santacroce kolanem zahaczył o plecy Andrei Pirlo, arbiter Mazzoleni nie zdecydował się jednak na podytkowanie chociaż jednego karnego, przez co Juve nie wyprzedziło w tabeli Milanu. 17 lutego, Conte na konferencji przed Catanią
Wyraziłem swoją opinię na Stadio Tardini i uczyniłem to bez wnikania w indywidualne incydenty. Nigdy nie prosiłem o faworyzowanie, lecz tylko o równe traktowanie. 19 lutego, Conte na konferencji po Catanii
Chciałbym również podziękować panu Christianowi Brighiemu za solidne i bezbłędne sędziownie, gratulacje dla niego i Catanii, która jest świetnym zespołem z wielką motywacją. Mecz z Milanem? Zachowujemy spokój. Nasze nastawienie musi pozostać takie samo i to, czy Ibrahimovic zagra, czy nie, nie może go zmienić. 21 lutego, Agnelli
Słowa Abete (krytyka Conte za jego wypowiedzi nt. sędziów) były nie na miejscu. Nie oczekiwałem ich i byłem rozczarowany. Uważam, że jeśli prezydent federacji decyduje się na komentowanie słów trenera, to powinien czynić to w stosunku do każdego szkoleniowca, a nie skupiać się tylko na jednym. To jest jednak delikatny moment, niedługo gramy z Milanem i jesteśmy spokojni. Milan to mistrz Włoch i faworyt do obrony tytułu. 24 lutego, Marotta
Czy jestem zadowolony z selekcji Tagliavento? To bardzo dobry arbiter, gwarancja najwyższego sędziowskiego poziomu. Nie zauważam jednak żadnych konspiracji anti-Juve. Calciopoli zostawiło sporą ranę i dostarczyło możliwości do różnych interpretacji. 26 lutego, Conte obrażany przez redaktora Pellegattiego, ten dzień później przeprasza trenera Juventusu 27 lutego, oficjalna strona Milanu prezentuje video, na którym Pirlo łokciami ma atakować Van Bommela, zapominając o bokserskich ciosach Mexesa i Muntariego 3 marca, remis z Chievo 1-1, w 55' mający na koncie żółtą kartkę Drame brutalnie fauluje Lichtsteinera, wydaje się, że arbiter Gervasoni sięgnie po czerwoną kartkę, ale po chwili zastanowienia rozmyśla się 7 marca, remis z Bologną, Conte wyrzucony na trybuny 13 marca - cisza prasowa po remisie z Genoą - Juventus narzekał na nieuznaną bramkę Pepe z powodu spalonego oraz brak rzutu karnego za faul na Matrim, gospodarze domagali się jedenastek za faule na Rossim i Palacio. 13 marca, Agnelli
W niedzielę uznałem za stosowne, by przez chwilę poddać się refleksji. Pewne myśli generowały mnóstwo emocji, dlatego uznaliśmy, że dobrze podziała na nas dzień ciszy prasowej. Wczoraj z rana wyciągnęliśmy z tego wnioski i określiliśmy naszą sytuację. Rozpoczęta kilka lat temu droga przynosi efekty. Wiedzieliśmy, że powrót Juventusu do sukcesów będzie wymagał ogromnego wysiłku, wykonujemy to zadanie zdając sobie sprawę, że aby to uczynić, musimy walczyć ze wszystkim i wszystkimi, koncentrując jednak naszą siłę na osiąganiu wyników piłkarskich. 31 marca, Marotta
Czy przyznanie rzutu karnego Juventusowi stało się trudniejsze? Nie wiem, ale jedną sprawę chcę wyjaśnić - w ostatnich tygodniach nie chcieliśmy użyć ich, by mieć korzyści w przyszłych meczach. Chcieliśmy tylko zaznaczyć, że nie jest to normalna sytuacja. Niestety, ale po okresie Calciopoli odczuwamy, że w stosunku do Juve jest brak spokoju ze strony arbitrów. Media przeciwko Juventusowi? Pojedyncze przypadki, a ja nie widzę żadnych medialnych konspiracji. 2 kwietnia, Marotta
Allegri jest bardzo dobrym szkoleniowcem, ale ja nie odpowiadam trenerom przeciwników. Nie chcę dolewać oliwy do ognia. Myślę, że gol Robinho był prawidłowy, ale to wymaga nowej technologii, a nie tylko dodatkowych sędziów. Im więcej błędów się wykluczy, tym lepszy będzie futbol. Jeśli Milan sformułuje formalną prośbę o zamontowanie czujników na linii bramkowej na nowy sezon w Serie A, to staniemy po ich stronie. art-gallallegri Przedstawiciele Rossonerich, w tym przede wszystkim Max Allegri i Adriano Galliani, wkroczyli do gry dopiero w drugim akcie, czyli po ligowej konfrontacji z Juventusem, w której nie uznano dwóch zdobytych bramek - najpierw trafienia Muntariego, a potem gola Matriego. Głos w całej sprawie zabierały obie strony, w tym również piłkarze Milanu, ale prym przewodził ich trener razem z dyrektorem. Co ciekawe, Allegri od końcówki lutego regularnie wraca do tematu spotkania z Juve, o czym świadczą wypowiedzi na kolejnych konferencjach prasowych. Poniżej przykłady: 25 lutego, po meczu z Juventusem (1-1)
Polemiki dotyczące sędziowania nie miały żadnego wpływu. Zresztą ja już o tym nie mówię - to jest dopuszczalne tylko w przypadku Marotty, bo kiedy robią to inni, odpowiada, żeby nie mieszali się w cudze sprawy. Arbiter uznałby gola, ale to wina Muntariego, bo nie można gnieść piłki głową... Tak czy siak występ był świetny i jestem zadowolony. Czy jesteśmy faworytami do scudetto? O to pytajcie Juventus. Nie mam nic do zarzucenia sędziom, siedzimy cicho i pozwalamy im pracować w spokoju. Narzucanie się nie leży w mojej naturze. Być może byli trochę zdenerwowani, ale nie sądzę, by w tej chwili był sens o tym mówić, choć anulowanie tego gola było oczywiście zaskakujące. Zaraz po końcowym gwizdku: To wypaczyło wynik, a cała ta sytuacja po prostu mnie śmieszy. Mieliśmy sporo zabawy, bo był to świetny mecz w wykonaniu Milanu, niestety, doszło do incydentu, który wszystko oszukał - albo linia bramkowa była zbyt niewyraźnie narysowana, albo była zbyt szeroka... Cóż, musimy to zaakceptować. Nie ma potrzeby oglądania powtórek, to było oczywiste dla całego stadionu, sędzia wskazał na środek boiska, po czym puścił dalej grę. Pomijając wszystko inne, to zajście źle na nas wpłynęło, bo mogliśmy prowadzić 2-0 i byłby to zupełnie inny mecz. To znak, że może niektórzy powinni mniej mówić, a mnie to po prostu śmieszy. Mimo wszystko lepiej rozmawiać o piłce. Gol Matriego nieuznany? Bramka Muntariego dawała nam dwubramkowe prowadzenie, a Matri nie doprowadzałby do remisu, więc to zupełnie inna sytuacja. 27 lutego
Sędziowie też mogą się pomylić. Jest mi przykro z powodu tego, co się stało, ale nie mam nic przeciwko trójce sędziowskiej. Był błąd liniowego, ale sam mecz był sędziowany dobrze. Można było się obejść bez wypowiedzi wygłoszonych pod wpływem napięcia. Nigdy nie narzekaliśmy na sędziów. Myślę, że nigdy nie lamentowaliśmy na pracę sędziów. Nigdy nie narzekaliśmy i nie będziemy narzekać na spalonego czy rzut karny, bo to przeważnie sytuacje trudne do oceny. Piłka przekraczająca linię bramkową o metr to jednak co innego i jest rzeczą normalną, że tamtego wieczora byliśmy trochę rozżaleni. Nie chcemy jednak generować napięcia - musimy pozwolić sędziom pracować w spokoju. Juventus? Co tydzień będę występował do Marotty z podaniem na piśmie o zgodę na udzielanie wypowiedzi. 2 marca - przeprosiny Milanu, których nie było (telefon Gallianiego do Agnellego, dementi dyrektora Sumy, następnie Gallianiego), wcześniej deklaracja Rossonerich o zerwaniu kontaktów z turyńczykami. 2 marca, konferencja przed Palermo
Nie było innego powodu, by przepraszać. Po meczu z Juventusem nie byłem rozzłoszczony na sędziego głównego ani na liniowego za błąd przy bramce Muntariego. Mam tylko nadzieję, że nie okaże się on decydujący w kontekście losów scudetto. Nic mnie nie dotknęło. Uważam, że na poziomie polemiki nie zrobiliśmy nic ani przed ani po meczu. Ten teatrzyk został zmontowany, a następnie zdemontowany przez nich, więc pytajcie o to Juventus. Przez dwadzieścia dni zachowywali się, jakby właśnie kończył się świat. Ja, od kiedy pracuję w Serie A, niemal nigdy nie odnosiłem się do sędziowanie i również w sobotę nie narzekałem ani na głównego, ani na liniowego. Jestem cierpliwy i teraz czekam ze spokojem i nutką ironii na rozwój sytuacji. Jestem ciekawy, jak zareagują przy następnym błędzie sędziowskim. Dziś rano zadzwoniłem do Marotty i poprosiłem o pozwolenie na to, by wziąć udział w tej konferencji prasowej (śmiech). 3 marca, konferencja po Palermo
Ironiczny Allegri z ostatnich tygodni? Jestem tym samym Allegrim. Stosuję teraz ironię, bo niektórzy niewiele rozumieją. Wbić szpilkę? Po tym wieczorze oddaję Marotcie pozwolenie na udzielanie wypowiedzi. Juve - Chievo? Muszę już myśleć o Arsenalu... 5 marca, konferencja przed Arsenalem
Nie jestem wewnątrz Juventusu. Dla mnie ważne jest to, że Milan jest w dobrej formie i gra z entuzjazmem. Umiejętności poszczególnych graczy i kolektyw robią różnicę. Juventus jest jedynym niepokonanym zespołem w Europie i do końca będzie walczył z nami o scudetto.

Na temat remisu Juve z Chievo: Nic sobie nie pomyślałem. Kończę z ironicznymi docinkami, bo niektórzy ich nie rozumieją. Próbowałem rozładować napięcie za pomocą ironii, ale ktoś nie jest w stanie tego pojąć, więc lepiej na tym poprzestać. Po meczu z Juve nie wskazywałem ani na głównego ani na liniowego, a błędy się zdarzają. Pomyłka w meczu z Juve miała znaczący wpływ na przebieg spotkania. Jestem jednak przekonany, że na koniec sezonu epizody na korzyść i na niekorzyść mniej więcej się zrównoważą. W takiej chwili czujesz się trochę okradziony, ale sędziowie popełniają błędy tak samo jak my trenerzy. Czy myślałem o tym, jak wyglądałby mecz z Juve ze Zlatanem na boisku? Nie, również dlatego, ze przecież wygraliśmy (śmiech). 10 marca, konferencja przed Lecce (Juve zremisowało 1-1 i zostało wyprzedzone przez Milan)
Droga jest wciąż długa, zostało 12 meczów: mamy dwa punkty przewagi, ale Juventus rozgrywa wielki sezon. 11 marca, konferencja po Lecce
Sędziowie? Na koniec sezonu błędy sędziowskie się równoważą. My nie marudziliśmy i nie polemizowaliśmy po tym, co stało się w meczu z Juventusem i nie będziemy tego robić do końca sezonu. 12 marca, dzień po konferencji z Lecce
Cisza prasowa Juve? Nie myślę o tym, co robią inni, ale Milan też miał trudne momenty, którym stawiliśmy czoła z charakterem, profesjonalizmem i z naszymi mistrzami. Błędy sędziowskie na koniec się równoważą. 14 marca - o bramce Muntariego
Nasi piłkarze cieszyli się, a ci z Juventusu się zatrzymali. To była błędna decyzja, ale jest to część gry. Będą kolejne w jedną bądź drugą stronę. Choć ta była bardzo wyraźna, nie była łatwa. Juventus? Myślę, że nadal dyskutują o tym, czy Pepe był na spalonym czy nie... Po meczach należałoby mówić więcej o technice czy taktyce, niż o decyzjach głównych i liniowych. Podniesione ciśnienie? Z naszej strony na pewno nie. Ale widzę, że wielu zajmuje się sporządzeniem różnych dossier, a nikt nigdy nie pamięta o decyzjach na swoją korzyść. Na pewno nam epizod z Muntarim trafił się w decydującym meczu, więc miejmy nadzieję, że nie zaważy na kwestii scudetto. 17 marca, konferencja po Parmie
Czy będę dziś kibicował Fiorentinie? Myślę, że to banalne pytanie. Na razie mamy siedem punktów przewagi, ale zobaczymy, co zrobią dziś bianconeri na Franchi. Oni będą walczyć do samego końca, a my musimy odpowiadać cios za cios, również dlatego, że wszystko zależy od nas. Polemiki na temat dossier? Powiedziałem po prostu, że każdy zespół, który robi takie zestawienia, pomija błędy na swoją korzyść. Uważam, że sędziów należy zostawić w spokoju. Tworzenie dossier nie ma sensu, ale nie polemizowałem z nikim. Najwyraźniej nie mówię jednak dobrze po włosku, więc w razie potrzeby wezmę sobie korepetycje. Dziś sędzia zaliczył dobre zawody. 19 marca, konferencja przed Juve (rewanż CI)
Pojutrze zaczniemy myśleć o lidze, a jutrzejsze spotkanie będzie sportowo zaciętym meczem pomiędzy dwoma drużynami rywalizującymi o scudetto, ale nie będzie to wojna. Marotta i Conte? Przywitam ich normalnie, jestem osobą dobrze wychowaną. Było trochę słownych pojedynków między nami, ale myślę, że to część gry. Nigdy nie polemizowaliśmy na temat pracy sędziów i nie będziemy tego robić. Jutro arbitrzy będą spokojni i postaramy się pomóc im dobrze się spisać 20 marca, konferencja po Juve
Gol Del Piero? Wydawało się, że faulował Mexesa, ale akceptujemy tę decyzję. Amelia zgłaszał też przyjęcie ręką, ale poszło, jak poszło. To prawda, że protestowałem w niektórych momentach, ale to wynik adrenaliny i meczowych emocji. Sędzia prowadził mecz bardzo dobrze, a my akceptujemy wynik z boiska. Owszem, ostatecznie były epizody, które mogły zmienić mecz, jak żółta kartka dla Vidala, który powinien dostać czerwoną. Do końca brakowało niewiele, ale graliby w dziesiątkę... Tak czy siak, jestem pełen ufności na przyszłość 23 marca, konferencja przed Romą
Jeśli kończy się w 90';, wygraliśmy my. Jeśli kończy się w dogrywce, wygrali oni. Ale to nie jest problem, bo do finału awansowali oni, a my liczymy, że będziemy przed nimi 13 maja. 31 marca, konferencja po Catanii
Sytuacja Robinho? To było ciężkie do zobaczenia, ale był gol. Wielu mówi, podczas gdy powinni siedzieć cicho... Dziś rano czytałem znowu, że ktoś nie chce korzyści... Tak, mam na myśli właśnie Marottę. W jedynych czterech wyrównanych meczach, jakie rozegraliśmy, zawsze mieliśmy decyzje przeciwko sobie. I to nie żadne wymysły tylko fakty. Mam na myśli dzisiejsze spotkanie, to z Juve, gdzie sędzia nie widział ewidentnego gola Muntariego - i tu losy ligi byłyby niemal przesądzone, to we Florencji, gdzie były cztery epizody przeciwko nam, w tym dwa niepodyktowane karne i nieuznany prawidłowy gol, a także to w Rzymie, gdzie dano nam karnego, a następnie niesłusznie odebrano. W tych jedynych czterech wyrównanych meczach naszego sezonu mieliśmy błędne decyzje na naszą niekorzyść, a dwa przeoczone prawidłowe gole ciążą na losach ligi. Gol Muntariego był na wagę scudetto. Nie mówię tego, aby wzniecać polemiki. Ale jeśli w Turynie wciąż polemizują - jeśli tak należy robić, to my się do tego dostosujemy. Tam twierdzą, że tego typu wypowiedzi Marotty pomagają sędziom pracować spokojniej, a więc i my tak róbmy. Żeby było jasne: nie podważamy pracy sędziów. Włoscy arbitrzy są świetni i dziś nie protestowałbym, ale czytam, że sędziowie w meczach Juve nie są spokojni, a tak być nie może... 2 kwietnia, wywiad dla Tuttosportu
Moim zdaniem po takiej sytuacji, jak nieuznana bramka Muntariego, druga strona powinna zamilknąć do końca sezonu, to byłoby najmądrzejsze rozwiązanie. Do spotkania z Catanią milczeliśmy przez całe rozgrywki, a teraz pozostaje nam już tylko koncentrować się na każdym kolejnym spotkaniu licząc na końcowe zwycięstwo. Oczywiście, 5-punktowa przewaga z pewnością ułatwiłaby walkę o Scudetto, ale o niczym by nie przesądziła, a zdajemy sobie sprawę, że nasza rywalizacja potrwa do ostatniej kolejki. Jeśli chodzi o Juventus, to znajdują się w świetnej formie, wygrali 5-0 z Fiorentiną, 2-0 z Interem i 3-0 z Napoli, strzelili dziesięć bramek bez żadnej straty, więc dokonują wielkich rzeczy, ale wciąż są za nami na dwa punkty. _______________________________ Wnioski? Jeśli chodzi o ocenę powyższego materiału dowodowego - nikt nigdy nie ukrywał, że Juventus komentował błędne decyzje sędziów - wskazując na nie i sugerując, że arbitrom w trudnych chwilach brakuje spokoju i doświadczenia. O ile mniej wypowiedzi pojawiało się po wygranych spotkaniach z Interem czy Lecce - co zrozumiałe - o tyle nerwowo zrobiło się szczególnie po serii ostatnich remisów, gdy mecze z Parmą i Sieną kończyły się wynikiem 0-0, a punktem kulminacyjnym była konfrontacja z Genoą, gdy z boiska wyleciał Conte, a klub ogłosił ciszę prasową. Za te komentarze oberwało się Juve od wielu osób, m.in. prezydenta Palermo Zampariniego, trenera Pescary Zemana czy prezydenta FIGC Abete. Do tego grona dołączyli trener Milanu Allegri i dyrektor Galliani. Najwięcej pretensji pojawiło się zaraz po końcowym gwizdku spotkania z Juventusem, gdy obóz Rossonerich oskarżał turyńczyków za nieuznaną bramkę Muntariego wspominając o 'kampanii medialnej' rozpoczętej 20 dni przed meczem. Czarę goryczy przelali komentator Pellegatti, który na wizji obrażał Conte oraz dyrektor Milan Channel Suma, który ogłosił zerwanie jakichkolwiek kontaktów na linii Mediolan-Turyn. Pewien niesmak pozostał po oświadczeniach kilka dni później - najpierw gdy Galliani poinformował o telefonie do Agnellego, prezydent Juve podziękował za przeprosiny skierowane do niego osobiście, klubu i piłkarzy, następnie jednak pojawiło się dementi ze strony Rossonerich, że przeprosiny były wyłącznie przeznaczone dla Agnellego, a oliwy do ognia dolał Allegri twierdząc, że nie ma za co przepraszać, bo 'teatrzyk zmontowali rywale'. Wydawało się, że czas zagoi rany, jednak Max Allegri od tego momentu praktycznie na każdej konferencji przed- i pomeczowej poświecał kilka słów ironii skierowanej w Juventus. Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę, że często temat wywoływali dziennikarze, zadając kolejne pytania o rywalizację z Juventusem i ostatnie kontrowersje. Mimo tego, przez ponad miesiąc Włoch poświęcał sporo uwagi Bianconerim, nie szczędząc im złośliwości i schodząc na ich temat zamiast omawiania postawy swojej drużyny. W kolejnych wypowiedziach mister Allegriego widać jednak pewien brak konsekwencji - Max początkowo twierdzi, że nie obwinia sędziów za nieuznaną bramkę Muntariego, przy której choć popełnili błąd, to ogólnie prowadzili spotkanie dobrze, a wina spoczywa na 'kampanii medialnej' Juventusu. W kolejnych wywiadach opiekun Rossonerich zapewnia, że nigdy nie zwykł komentować pracy arbitrów, jednak w pomeczowej konferencji w Catanii wylewa żale wspominając o czterech zremisowanych spotkaniach, w których sędziowie gwizdali przeciwko jego podopiecznym. Polskie powiedzenie 'nie chcem, ale muszem' przychodzi na myśl czytając kolejne wypowiedzi Maxa Allegriego, w których ten deklaruje, że 'nie będzie wspominał o bramce Muntariego na wagę Scudetta, by nie wzbudzać polemik', a mimo to cały czas powraca do tego wątku. Do tego warto zastanowić się, co oznacza stwierdzenie, że trafienie Muntariego jest na wagę mistrzostwa? Mimo tego, że Milan z Juventusem zremisował, to nadal jest liderem, a jego przewaga wynosiła ostatnio cztery oczka, by po tej kolejce zmniejszyć się do dwóch. Nadal to Milan pozostaje głównym faworytem do obronienia mistrzostwa, więc w takich okolicznościach ciężko zrozumieć, jak nieuznany gol Muntariego 'pomógłby' Rossonerim. A może Allegri nie wierzy w swoich piłkarzy w końcówce sezonu i spodziewa się, że mediolańczycy pogubią punkty i dadzą się wyprzedzić na finiszu? Dosyć pogmatwana teoria. Warto również zacytować Adriano Gallianiego, którego wypowiedzi stanowiłyby w tym tekście odrębny wątek - dyrektor Rossonerich stwierdził bowiem, a potem opublikował kolejny list, tym razem do FIGC w sprawie użycia technologii, że gdyby nie błędy sędziów z Catanią i Juve, to przewaga ACM byłaby większa o pięć punktów. Można wspominać o tym, że na specjalnych materiałach video udowodniono, że Robinho w ostatniej kolejce gola nie zdobył, jednak gdyby przeprowadzić takie samo gdybanie po stronie Juventusu, to licząc zmianę wyników na korzyść Juve w przypadku podytkowania karnych z Genoą, Sieną i Parmą, Bianconeri mogliby dopisać na swoje konto dziewięć oczek. Potwierdza to tylko, że tego typu dywagacje po fakcie tracą sens. Na koniec wydaje mi się zasadne stwierdzenie, że Max Allegri w okresie od końca lutego do początku kwietnia poświęcił więcej uwagi Juventusowi, niż Juventus od początku roku sprawie postawy sędziów. Bianconeri prosili o równe traktowanie i nie wywoływali kontrowersji zaprzeczając istnieniu konspiracji anti-Juve. W tym świetle nie powinno dziwić, że kolejne docinki mr Allegriego powoli zaczynają irytować drugą stronę. Rzeczywistość jest bowiem taka, że sędziowie popełniają błędy na korzyść i przeciwko zarówno jednych, jak i drugich, natomiast o ile Bianconeri zwracali uwagę na postawę arbitrów, o tyle Rossoneri przenieśli winę na rywali. PS. Na koniec słowem wyjaśnienia - co ma na celu zebranie tych wypowiedzi? Otóż w ostatnim czasie zarzucono mi brak obiektywizmu, publikowanie kolejnych kontrowersyjnych wypowiedzi przedstawicieli jednej strony, zapominając o 'płaczach' drugiej. Twierdzono nawet, że pewne zdania sam wymyśliłem, by oczernić ekipę mistrza kraju i jej pracowników. źródła: newsy na SoloJuve.com, ACMilan.pl, ACMilan.com, Football-Italia.net, Sky Sport, Tuttosport

Komentarze (7)

Świetna robota Kamillo. Naprawdę rzetelny i porządny artykuł. Podejrewam do kogo, odnosi się to "PS" i mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni i skończy się ta cała walka na słowa.
Pozdrawiam.

  Załączniki
 

W końcu ! Czekałem na taki artykuł. Dzięki Kamillo za zabranie się od początku do końca w tym temacie. Może kibice Milanu w końcu przejrzą na oczy.

  Załączniki
 

Bardzo dobry artykuł będący genezą sporu między dwoma klubami.Dlaczego mamy przejrzeć? Trzeba trochę obiektywizmu krytyki na oba środowiska.Jak dobrze widzimy Juventus od początku sezonu polemizuje i podważa pracę arbitrów (nota bene ma często rację). Conte i Marotta za każdym razem udzielają się prasie co nagłośnione i wałkowane w mediach przez tygodnie sprawia wrażenie jakby Juve wywierało presję na arbitrach. O ile pamiętam i dobrze zrozumiałem powyższy materiał Milan "wszedł" do gry słownej dopiero po nieuznanej bramce Muntariego w meczu z...Juve. Środowisko Milanu wpadło w furię (według mnie niepotrzebną i trochę przesadzoną, ale sam mialem nerwy na tą tragikomedię z bramką...

Bardzo dobry artykuł będący genezą sporu między dwoma klubami.Dlaczego mamy przejrzeć? Trzeba trochę obiektywizmu krytyki na oba środowiska.Jak dobrze widzimy Juventus od początku sezonu polemizuje i podważa pracę arbitrów (nota bene ma często rację). Conte i Marotta za każdym razem udzielają się prasie co nagłośnione i wałkowane w mediach przez tygodnie sprawia wrażenie jakby Juve wywierało presję na arbitrach. O ile pamiętam i dobrze zrozumiałem powyższy materiał Milan "wszedł" do gry słownej dopiero po nieuznanej bramce Muntariego w meczu z...Juve. Środowisko Milanu wpadło w furię (według mnie niepotrzebną i trochę przesadzoną, ale sam mialem nerwy na tą tragikomedię z bramką Sulley'a) i zaczęło atakować Juventinich, że nagonka na sędziów przyniosła spodziewane efekty. Obserwując przez 20 lat calcio sam juz nie wiem czy jest to przesadzone czy nie? Nie twierdzę, że Juve jest nie czyste, do tego się nie posunę, ale taka nagonka to są sposoby psychologiczne i socjotechniczne by wywrzeć presję.
Od meczu z Juve się zaczęło i myślę, że po nim się powinno skończyć. Milaniśći za długo to ciągną. Zauważyłem, że Juve teraz się wycofało z angażowania się w konflikt z Milanem i środowiskiem sędziowskim. Jest to dobry ruch z ich strony bo to mój Milan wychodzi teraz bez twarzy...
Reasumując uważam, że jedni zaczęli a drudzy to ciągną. Zwycięzce poznamy po 38 kolejce.
Pozdrawiam.

Czytaj więcej
  Załączniki
 

Ciekawy artykuł Dobra robota ! Choć nie wszystko jest dokładnie odwzorowane, a my jako zwykli kibice na pewno nigdy się nie dowiemy jak dokładnie to wyglądało to artykuł w 95 % opisuje prawdę Jak dla mnie powinna jedna jak i druga strona nie poruszać tego tematu bo dla mnie jako kibica Milanu i dla was kibiców Juve ten temat jest strasznie dokuczliwy a na różnych forach "wielcy kibice" pokazują kto ma lepsze argumenty i przypisują kibicom różne ksywki (sezonowiec itp.). Ja na tym poprzestanę i życzę kibicom Juve szczęścia jednak jako kibica Milanu nie życzę wam prześcignięcia Milanu :P
FORZA JUVE
FORZA SERIE A
FORZA KIBICE
I OCZYWIŚCIE FORZA MILAN
Pozdrawiam i życzę wesołego jajka :]

  Załączniki
 

Świetna robota ;-)

Nawiasem mówiąc kilkanaście dni temu na forum Milanu (często się tam udzielam) napisałem coś w podobnym tonie... że Milan kilka razy więcej opowiada że Juventus krytykuje sędziów niż było samej krytyki. Ze działacze Milanu pomiędzy jedną i drugą krytykę sędziów wplatają wypowiedzi, że oni komentować arbitrów nie zamierzają, bo od tego jest Juve.
Nagle wypowiedzi na temat 'płaczków' z Turynu zniknęły. Choć wcześniej co 4-5 post to mało udane ironiczne wycieczki pod naszym adresem.

  Załączniki
 

Świetny artykuł. Przynajmniej co niektórzy zobaczą jak był naprawdę.

  Załączniki
 

venomik

Wiadomo, że znajdziesz takie wypowiedzi na każdym forum Na forum Milanu będzie najazd na Juve, na stronie Barcelony będą gadać na Real i na odwrót tylko szkoda, że najwięcej do gadania mają Ci co nawet nie wiedzą jakie miejsce ich klub osiągnął 2, 3 sezony temu Uważają się za największych kibiców a nawet nie mają pojęcia co to spalony :P W każdym razie spróbuj pogadać z kibicami, którzy nie kibicują danej drużynie od poprzedniego czy tego sezonu bo w końcu osiągają sukcesy a gdy klub przechodził kryzys wstydzili się przyznać komu kibicują W każdym razie ja bym zaprzestał komentowania tej sytuacji bo czym więcej osób komentuję tym więcej jest prowokatorów

  Załączniki
 
Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu