Calciopoli: Początek i koniec

calciopoli2“Calciopoli”, skandal sportowy z 2006 roku oraz jego następstwa poważnie nadszarpnęły reputację włoskiej piłki, a także są powszechnie uważane za jedną z przyczyn osłabienia zarówno Serie A jak i kadry narodowej. Jednakże szczegóły tej sprawy nie są powszechnie znane poza granicami Włoch.
art-calciopoliSprawa ta w różnych formach ciągnie się już przez 9 lat, a ostatnio na światło dzienne wyszły nowe fakty i przedstawiono nowe dowody. W poniedziałek, 23 marca przed Corte Suprema di Cassazione (Włoski Sąd Najwyższy) miała miejsce kolejna, już ostateczna, rozprawa dotycząca Calciopoli. Na czym jednak polega ta sprawa, ta zawiła historia, którą żyła włoska piłka nożna przez niemal dekadę?
Dramatyczny skandal
Calciopoli przez większość niewłoskojęzycznych obserwatorów jest powszechnie uważane za „skandal, w którym ustawiano mecze”, pomimo tego iż ustawianie meczów nigdy nie był wśród wnoszonych zarzutów, nawet na początku afery w 2006 r. Głównym punktem sprawy było podejrzenie, że ówczesny dyrektor sportowy Juventusu, Luciano Moggi kontaktował się w „wyjątkowy” sposób z osobami odpowiedzialnymi za przydzielanie sędziów do prowadzenia poszczególnych spotkań Serie A, wierząc, że tym samym wpłynie on na wyniki meczów poprzez desygnowanie arbitrów, którzy w trakcie rozgrywek przychylniej będą traktować Juve oraz w przypadku wątpliwych sytuacji chętniej orzekaliby na korzyść Juventusu. Zarzuty gromadziły się i namalowały obraz wielkiej sieci przestępczej, która opierała się na kartach telefonicznych nie do namierzenia, tajemniczych łapówkach czy „ofertach nie do odrzucenia” na wzór mafii, spekulowano nawet na temat dystrybucji żółtych kartek w taki sposób, aby najlepsi zawodnicy rywala byli zawieszeni na spotkania przeciwko Juventusowi, no i oczywiście nieśmiertelna legenda o tym jak rzekomo Luciano Moggi zamknął w toalecie „niepokornego” sędziego.
Wtedy i teraz
Oryginalna sprawa z 2006 roku została rozstrzygnięta w trybie ekspresowym przez sportowy trybunał sprawiedliwości FIGC (Włoski Związek Piłki Nożnej), aby rozwiązać tę sprawę jeszcze przed Mistrzostwami Świata w Niemczech i tym samym uniknąć sankcji FIFA. Juventus nie odwołał się wtedy od skazującego werdyktu, ponieważ przedłużające się dochodzenie oznaczałoby dla Włoch wykluczenie z Mundialu, który Azzurri ostatecznie wygrali. Juventus został uznany winnym niesportowego postępowania, obdarty z dwóch tytułów mistrzowskich oraz zdegradowany do Serie B z ujemnymi punktami na początku przyszłego sezonu. W rezultacie wielu najlepszych zawodników opuściło klub, aby kontynuować karierę w innych zespołach, w tym Fabio Cannavaro oraz Zlatan Ibrahimovic. Juve wróciło do Serie A w przeciągu sezonu i później na zwycięską ścieżkę, ale oskarżenia i kara jaką został dotknięty klub pozostaje otwartą raną nie tylko we Włoszech, ale również na świecie gdzie Juventus jest określany po prostu mianem „tego klubu, który oszukuje”. Jednak od 2011 roku, gdy odwołano się od sprawy i trafiła ona na wokandę sądu cywilnego, wiele nowych dowodów ujrzało światło dzienne. Jak pisze włoski dziennikarz Tuttosport, Guido Vaciago, sprawa przeciwko Juventusowi z 2006 roku „rozpadła się” oraz „żaden z zarzutów nie ma poparcia”.
Dowody uznane, dowody zignorowane
art-calciopoli3
Głównym elementem sprawy były rzekome „wyjątkowe relacje” między ówczesnym dyrektorem sportowym Juventusu, Luciano Moggim, a osobami desygnującymi sędziów na mecze Serie A. Komunikacja pomiędzy klubami, a stowarzyszeniami sędziów nie była sprzeczna z prawem - wręcz przeciwnie zachęcano do takich praktyk, aby promować otwartość i przejrzystość. AC Milan miał nawet odpowiedni personel, odpowiedzialny wyłącznie za kontakt ze stowarzyszeniami sędziowskimi. Problemem jednak, wokół którego zbudowano całą sprawę była rzekoma „wyjątkowość relacji” między Moggim, a osobami desygnującymi sędziów. Teoretyzowano, że jakoby Moggi był lalkarzem pociągającym za sznurki w wielkim spisku, manipulując całą Serie A ze swojej siedziby i obserwując jak Juventus odnosi kolejne, nielegalne zwycięstwa. W oryginalnym procesie z 2006 roku, duża liczba zapisów rozmów telefonicznych między Moggim, a panami Bergamo i Pairetto (odpowiedzialni za desygnację sędziów przyp. red.), w których prosił o przydzielenie konkretnych sędziów do konkretnych meczów Juventusu, zostały uznane za dowód i wykorzystano do poparcia oskarżenia o „wyjątkową relację”. Jednakże, w późniejszych latach, w trakcie śledztwa prowadzonego przez Carabinieri na światło dzienne wyszły podobne stenogramy, w których główną rolę pełnili włodarze Milanu, Interu i innych włoskich klubów, a także wspomniani wcześniej panowie Bergamo i Pairetto. Zapisy te nie zostały dopuszczone jako dowody, gdyż zostały uznane przez sąd za „nieistotne”, aczkolwiek samo ich istnienie, teraz doskonale udokumentowane i zaakceptowane, zaprzecza oskarżeniom o „wyjątkowej relacji” wniesionym przeciwko Moggiemu.
Tajemniczo nieskuteczny spisek
Inne spiski przypisane Moggiemu, mówiły o dystrybucji żółtych kartek dla rywali Juventusu, tak aby najlepsi gracze innych zespołów byli niedostępni na spotkania przeciwko Juve, nakłanianie sędziów do podejmowania decyzji na korzyść Juventusu w trakcie meczów oraz karania lub nagradzania sędziów zależnie od podjętych decyzji. Jednakże, żadne z tych oskarżeń nie ma oparcia w faktach.
Brak "Zaplanowanych zawieszeń"
Juventus nie otrzymał zauważalnie więcej czy mniej żółtych kartek niż inne zespoły Serie A, jednakże głównym zarzutem było dyskwalifikowanie graczy przeciwników, tak aby nie mogli grać przeciwko Juve. Raporty meczowe wyraźnie wskazują, że kluczowi zawodnicy byli zawsze dostępni na spotkania z Juventusem. Jeżeli jacyś piłkarze byli zawieszenie to i tak ciężko nazywać ich zawodnikami kluczowymi. Już we wczesnej fazie procesu w Neapolu sędzia wykluczył istnienie jakiegokolwiek spisku dotyczącego kartkowania rywali Juventusu i orzekł, że klub nie odnosił żadnych korzyści z tego tytułu.
Brak "Zaplanowanego przydzielania sędziów"
Inne zarzuty mówiły o tym jakoby do prowadzenia meczów Juventusu przydzielani byli sędziowie, którzy będą sędziować na korzyść Bianconerich, ale również w tym przypadku sąd w Neapolu nie znalazł dowodów na to, żeby działania Moggiego wpłynęły znacząco na przydziały sędziów ani to, żeby Juventus otrzymał jakąkolwiek przewagę dzięki błędom sędziowskim bądź kontrowersyjnym decyzjom. Znowu, spisek okazuje się tajemniczo nieefektywny.
Brak "Systemu Kar i Nagród"
Ostatnią częścią rzekomego spisku był system nagród i kar dla sędziów zależnie od decyzji podejmowanych względem Juve- ci, którzy faworyzowali Juventus, mieli bardzo szybko rozwijać swoją karierę, podczas gdy ci, którzy gwizdali na niekorzyść Juve, napotykali na swojej drodze dużo przeszkód, a nawet byli zawieszani. Po raz kolejny sąd uznał, że zarzuty są bezpodstawne, co więcej uznano, że jeżeli był jakikolwiek związek między karierami sędziów, a faworyzowaniem drużyn, to właśnie ci, którzy popełniali błędy na korzyść Juventusu byli zawieszani, a ich życie stawało się trudniejsze. Co do słynnej już historii Moggiego zamykającego sędziego Paparestę w szatni w Reggio Calabria, oszałamiające jest to jak wiele osób w to wierzy, biorąc pod uwagę, że sam Paparesta wielokrotnie zaprzeczał prawdziwości tej sytuacji.
Legalne zwycięstwa
Ostatecznie trybunał w Neapolu orzekł na podstawie nowych dowodów, że sezonu 2004-05 nikt nie wypaczył, a wszystkie wyniki (w tym wygrany tytuł przez Juventus) były prawidłowe. Sam Moggi w trakcie procesu w Neapolu faktycznie był oskarżony o próbę oszustwa sportowego, ale jego próby, co ważne, zostały uznane za nieudane. Warto również wspomnieć, jak wyszło na jaw w procesie przed Sądem Najwyższym, że Moggi nie był osamotniony w swoich próbach, a nowe dowody wyraźnie wskazują, że również dyrektorzy Milanu i Interu brali udział w tym procederze. Calciopoli w rzeczywistości było mniej powszechne, a działania podjęte przez skazanych mniej wpływowe niż początkowo uważano i dlatego oficjalna decyzja FIGC, która wskazała Juventus jako głównego winnego, powinna zostać poddana rewizji.
Koniec i początek
art-calciopoli2
23 marca 2015 roku, włoski Sąd Najwyższy (Corte Suprema di Cassazione), po długich obradach i opóźnionym procesie, wydał ostateczny wyrok w sprawie Calciopoli. Luciano Moggi został uniewinniony od zarzutów udziału w zmowie w celu popełnienia przestępstwa z powodu przedawnienia zarzutów, co ważniejsze jednak, został uniewinniony również od dwóch zarzutów oszustwa sportowego z powodu braku dowodów. „Il fatto non sussiste”, mówi werdykt, czyli fakty nie potwierdzają oskarżeń. Ustalenia sądu w Neapolu, który uznał, że sezon 2004-05 został niezmieniony przez żadne, nielegalne działania zostały podtrzymane. Wszyscy sędziowie, których podejrzewano o bycie pod wpływem Moggiego zostali uniewinnieni. W efekcie, Sąd Najwyższy potwierdził i umocnił ustalenia sądu w Neapolu przyznając tym samym, że cała sprawa, w rezultacie której Juventus został zdegradowany do Serie B i obdarty z 2 tytułów mistrzowskich (nie wspominając o utracie reputacji i prestiżu, odejściu najlepszych zawodników oraz stratach finansowych) została oparta na pogłoskach i zbyt pochopnym wnioskowaniu. Od potężnej, skomplikowanej, mrocznej sieci intryg i spisków, które miały kompletnie wypaczyć ligę, do jednego człowieka, który prawdopodobnie, próbował pociągnąć za kilka sznurków. Luciano Moggi absolutnie nie jest świętym, ale również ciężko uznać go za lalkarza w wielkim spisku, na jakiego kreowano go w 2006 roku. Wydaje się, że rozdział pod tytułem Calciopoli jest nareszcie zamknięty, a odkryte fakty przebyły długą drogę w celu oczyszczenia imienia Juventusu. W świetle nowych ustaleń, uważa się, że Juve zdecyduje się pozwać FIGC za wydanie decyzji bez dowodów w 2006 roku i tym samym otworzyć nową sprawę, której celem będzie rekompensata finansowa za wszystkie straty w przeciągu ostatnich 9 lat, a także odzyskanie 2, odebranych Scudetti. Jedna, bardzo długa historia się kończy, ale druga się zaczyna, jednakże wygląda na to, że dla Juventusu zaczęły wiać pomyślne wiatry. źródło: italianfootballdaily.com tłumaczenie: Paweł Chmieliński Po wyroku Sądu Najwyższego wypowiedział się również prawnik Luciano Moggiego, Pan D’Onofrio: „Teraz Juve ma zielone światło i może odzyskać wygrane na boisku tytuły. Ktoś się zaczyna martwić."

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Najnowsze komentarze

Tabela ligowa

# Zespół Z P R PKT
1 Juventus 30 3 5 95
2 Napoli 28 3 7 91
3 Roma 23 7 8 77
4 Lazio 21 8 9 72
5 Inter 20 6 12 72
6 Milan 18 10 10 64
7 Atalanta 16 10 12 60

Wasze Sondy

Mega ultra super hiper spierdolony
20%
Chujowy
20%
Zjebany
20%
Popierdolony
20%
Cipowaty
20%
Dobry trener :D haha, na prawde to jest chujowaty
0%
Panel Menu