Juventus

JUVE - REAL: INNY MECZ, TE SAME PROBLEMY

Post archiwalny z dnia: 06 kwiecień 2018

We wtorek, podobnie jak jak w zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów, Juventus został rozbity przez zespół Realu Madryt. Zarówno wynik spotkania w Turynie, jak i sam jego przebieg, bardzo przypomina wspomniany mecz w Cardiff, podważając jednocześnie wszystkie usprawiedliwienia, którymi porażkę sprzed dziesięciu miesięcy osładzać mogli sobie fani Bianconerich.

Finał w Cardiff wydawać by się mogło, że był porażką jednorazową. Cynizm oraz taktyka Massimiliano Allegriego zawiodły. Trener był winny. Wszystkie te zarzuty zostały jednak zrównane z ziemią podczas spotkania na Allianz Stadium. Oczywiście, istniały okoliczności łagodzące, jak brak głównego rozgrywającego, Miralema Pjanicia, oraz będącego w tym sezonie w wysokiej formie Medhiego Benatii. Jednak, gdy w turyńskiej twierdzy zabrzmiał ostatni gwizdek, cała prawda, choć niewidoczna na pierwszy rzut oka, została odkryta.

Bądźmy szczerzy, Real Madryt to najzwyczajniej w świecie lepsza drużyna niż obecne wcielenie Starej Damy. Dwa poprzednie spotkania uwydatniły przewagę Królewskich w każdym aspekcie gry. Kolejna wartość dodatnia to nieziemski Cristiano Ronaldo, który z ostatnich 7 bramek w tych pojedynkach na swoje konto zapisał 4, w tym tę ostatnią, która całkowicie uciszyła wypełniony po brzegi stadion Mistrza Włoch, a następnie zapewniła Portugalczykowi owację na stojąco.

Tymczasem, Juve może jedynie szukać wymówek. Gdyby w niedawnym meczu udział wziął wspomniany duet (zawieszony za kartki), zespół byłby zbalansowany. Gdyby tylko Turecki sędzia nie bał się używać gwizdka w polu karnym Realu. Gdyby nie błędy Andrei Barzagliego oraz Giorgio Chielliniego, które zwykle im się nie przytrafiają. Gdyby Bianconeri mieli więcej szczęścia, a Królewscy nie byli tak skuteczni. Gdyby... Jednak wszystko to w żadnym stopniu nie poprawia wyniku. Dodatkowo, nijak nie przystoi szukać takich usprawiedliwień drużynie, która swoje ambicje stawia w jednym szeregu obok Realu, Barcelony czy Bayernu.

Stara Dama musi pozostać dumna. Wszystko co udało się osiągnąć Turyńczykom w ostatnich sezonach, zaczynając od 6 z rzędu mistrzostw kraju, połączonych z całkowitą dominacją na Półwyspie Apenińskim, przez dwa finały Champions League w ostatnich latach, uwzględniając równoczesną rozbudowa całej infrastruktury wokół klubu, w której skład wchodzi piękny i przede wszystkim własny stadion, kończąc na drużynie, która budowana z głową ma wszystko co potrzeba, by dominować nadal w kolejnych sezonach.

Mimo, że gracze jak Barzagli, Chiellini oraz Buffon zbliżają się do emerytury, to klub ma w ich miejsca spadkobierców w postaci Szczęsnego, Ruganiego oraz Benatii udowadniających już swoją klasę. Jednakże mimo corocznego rozwoju, Juventus nadal, od 22 lat, czeka na tryumf w najbardziej pożądanych rozgrywkach klubowych na arenie międzynarodowej. To właśnie tego trofeum brakuje, by powiedzieć, że plan został zrealizowany. Bez tej części układanki wszystko wydaje się nie mieć znaczenia.

W rzeczy samej, drużyna ta nie ma żadnych obaw odnośnie swojej przyszłości. Zmiennicy dostępni są niemal na każdej pozycji, a imponująca głębia składu pozwala rywalizować z najlepszymi. Brakuje jednak w tym wszystkim jakości. Przez ostatnie 2 sezony wydawać by się mogło, że Beppe Marotta oraz Fabio Paratici ten problem zauważają i inwestują pieniądze w graczy, którzy mieli ją zagwarantować w meczach na najwyższym poziomie. Latem 2016 roku, by sprowadzić Gonzalo Higuaina oraz Miralema Pjanicia wydano 122 miliony, a przed obecnym sezonem na przeznaczono kolejne 86 milionów euro ściągając Federico Bernardeschiego oraz Douglasa Costę. Niestety, w międzyczasie klub opuszczali tacy zawodnicy jak Alvaro Morata, Paul Pogba, Leonardo Bonucci, Carlos Tevez czy Arturo Vidal.

To czego potrzebuje Juventus, ażeby poczynić krok naprzód to nadal ściągać graczy gwarantujących jakość, lecz jednocześnie zatrzymywać swoje gwiazdy w Turynie. Łatwo możemy zauważyć, że mimo astronomicznych kwot wydawanych na transfery przez PSG oraz Manchester City, to Stara Dama swoją polityką była bliżej zdobycia Ligi Mistrzów i nadal wydaje się, że znajduje się na wyższym poziomie - poprzez zrównoważony rozwój w ostatnich latach i perspektywy na kolejne sezony. Latem Juventus będzie mieć okazję, by jeszcze bardziej zbliżyć się do najlepszych i przestać być jedynie pretendentem, a stać się prawdziwym faworytem do wygrania CL.

Juventus znajduje się na samym szczycie Europy, jeśli chodzi o zaplecze piłkarzy w swoich szeregach, aczkolwiek nawet atak złożony z Dybali, Higuaina, Costy oraz Bernardeschiego nie może poprawnie funkcjonować bez solidnej linii pomocy. Nazwiska takie jak Sergej Milinković-Savić, Isco czy Christian Eriksen, nie powinny być poza zasięgiem Juventusu. Do klubu wrócą piłkarze z wypożyczeń w postaci Caldary, Spinazzoli oraz Pjacy, co dodatkowo tylko poszerzy mocną już przecież kadrę. Cel jest zatem prosty - Juventus musi cały swój budżet przeznaczyć na środek pola. Będzie to z pewnością zadanie trudne oraz niezwykle kosztowne, lecz to jedyny sposób, by Stara Dama stała się realnym kandydatem do wygrania Ligi Mistrzów w sezonie 2018/19.

autor: Adam Digby

źródło: thesportsman.com 

ZMARNOWANA SZANSA RUGANIEGO?
DYNAMIKA MATUIDIEGO PRZYWRÓCI POMOC JUVE NA ODPOWI...
 

Komentarze (0)

Póki co nie ma tu żadnych komentarzy

Panel Bloggera

Opis Bloga

Hu Kers nie napisał/a notki o sobie. ...

Najnowsze Wpisy

Popularne wpisy

Najnowsi Bloggerzy

Filip Waluś
1 post(ów)
Filip Waluś nie napisał/a notki o sobie.
ale10poz
3 post(ów)
ale10poz nie napisał/a notki o sobie.
Maciejovsky
6 post(ów)
Maciejovsky nie napisał/a notki o sobie.
Hu Kers
5 post(ów)
Hu Kers nie napisał/a notki o sobie.

Kategorie Wpisów

Transfery
0 post(ów)
Calcio
2 post(ów)
Juventus
457 post(ów)
Inne
0 post(ów)
Squadra Azzurra
0 post(ów)
SoloJuve.com
0 post(ów)

Blog Kalendarz

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie