romagna1

Romagna śladami Claudio Marchisio?

Juventus od momentu objęcia sterów przez Andreę Agnellego w 2010 roku cieszy się wieloma sukcesami - cztery tytuły mistrzowskie z rzędu, triumf w Coppa Italia po wielu latach i gra w finale Ligi Mistrzów w zakończonym już sezonie. Są to wyśmienite osiągnięcia, na które pracował także i Beppe Marotta. Dyrektor ten został zatrudniony tuż po objęciu rządów przez Agnellego i odnowił zespół ściągając m.in. zawodników jak Arturo Vidal i Paul Pogba, lecz nadal ma do spełnienia obietnicę złożoną Juventus Channel tuż po objęciu posady dyrektora Juventusu. "Naszym celem na przyszłość jest tworzenie Juventusu w stylu Barcelony. Potrzebny jest instynkt, by odnaleźć i sprowadzić do Vinovo młodych i utalentowanych zawodników i odwaga, by pozwolić im zadebiutować w pierwszym zespole."
8
2008

Tevez - 4 lata bez gola w LM

W 2008 roku był królem Europy, który wraz z kolegami z Manchesteru United cieszył się triumfem w Lidze Mistrzów, lecz późniejsze statystki Carlosa Teveza w europejskich rozgrywkach zachwycać nie mogą. O ile Argentyńczyk był niesamowity w rozgrywkach krajowych, to w europejskich pucharach nie grzeszył formą strzelecką. Obecny napastnik Juventusu w Lidze Mistrzów gola nie strzelił od kwietnia 2009 roku, czyli od 55 miesięcy, 1395 rozegranych minut i 19 spotkań w barwach trzech różnych klubów - zdumiewające statystyki dla kogoś, kto w tamtym czasie zdobył 83 bramki w 155 ligowych spotkaniach, dwa razy triumfował w Premier League, raz w FA Cup, a do tego dołożył Community Shield i Supercoppa. Dodając do tego jego świetny początek w barwach Bianconerich, jego brak goli w Lidze Mistrzów jest trudny do zrozumienia. To oczywiste, sam Tevez miał problemy w tamtym czasie, zanotować trzeba kłótnię z ówczesnym szkoleniowcem Manchesteru City, Roberto Mancinim, kiedy to Carlitos miał wejść na boisko jako zmiennik w spotkaniu z Bayernem Monachium. Ten spór kosztował Teveza rok braku gry w Lidze Mistrzów, ale nawet biorąc pod uwagę ten fakt, to niesamowite, że 29-latek przez tak długi okres czasu nie wpisał się na listę strzelców. Najważniejszym i obecnym problemem Bianconerich w tej edycji tych rozgrywek są ich poważne braki. Po braku zwycięstwa po czterech meczach w grupie B nadal mają spore szanse na awans, lecz więcej w tym szczęścia niż dobrej oceny. Podczas gdy Fernando Llorente i Fabio Quagliarella - mimo różnego czasu gry - mają już po dwa gole w tych rozgrywkach, wyniki Teveza są odzwierciedleniem jego formy strzeleckiej na przestrzeni ponad czterech lat. Argentyńczyk w Serie A zdobył już siedem goli ze średnią jednej bramki na 147 minut, lecz nadal nie ma się czym pochwalić w Lidze Mistrzów. Były napastnik Juventusu, Fabrizio Ravanelli, w rozmowie z Goal.com był jednak przekonany o rychłym odblokowaniu się Teveza. "To tylko przypadek, że w Europie nie może dopasować swojej ciężkiej pracy do osobistych sukcesów.  Przebieg spraw uległ zmianie w Juve. Regularnie zdobywa gole i ma wiele wkładu w obecny Juventus. Jestem gotowy się założyć, że w środowym meczu z FC Kopenhaga się odblokuje. Tevez z pewnością nie jest graczem zdobywającym 30 bramek w sezonie, ale jego gra, jego fizyczność, presja którą stwarza i jego brak egoizmu wywyższają go ponad innych napastników. Jak do tej pory rozgrywa sezon jak za najlepszych lat. Carlos może grać także jako snajper, z pewnością ma ku temu potrzebne charakterystyki, ale jest świetny jako łącznik między pomocą, a atakiem. Może pełnić różne role z wysoką efektywnością. Był świetnym zakupem w wykonaniu Bianconerich, ponieważ wie jak połączyć najwyższą jakość z nieskończoną ilością, czego Conte wymaga. Już wkrótce ponownie ucieszy się z gola w Lidze Mistrzów - nie mam żadnych wątpliwości".Wyraźnie widać skąd zwycięzca Ligi Mistrzów z 1996 roku ma taką pewność. W tym tygodniu Bianconeri zmierzą się z określaną jako najsłabszy zespół w grupie FC Kopenhagą, która jest rozochocona ostatnim zwycięstwem nad Galatasaray. Juventini mają pełne prawo oczekiwać, że to spotkanie będzie najłatwiejszym z do tej pory rozegranych w fazie grupowej. 29-latek wydaje się być zwyczajnie za dobry jako snajper i nie powinien przedłużać swojej niechlubnej statystyki, ale jeśli będzie kontynuował 'strzelać ślepakami' w Lidze Mistrzów, to Juventus może mieć problemy z osiągnięciem zamierzonego celu w tych rozgrywkach. Po ubiegłorocznych ćwierćfinałach z Bayernem Monachium Stara Dama będzie starała się przynajmniej powtórzyć ten wynik, lecz kolejna posucha strzelecka Teveza może zaszkodzić celowi obranemu przez Turyńczyków. Przez pewien czas Juventus miał sporą głębie w linii ataku w postaci licznych napastników, lecz nie ma drugiego gracza z nastawieniem Teveza, jego pracowitością i skutecznością w graniu za wysuniętym napastnikiem. Sebastian Giovinco, Mirko Vucinic oraz Fabio Quagliarella są uważani za alternatywy z przodu, ale tylko na miejsce zajmowane przez Fernando Llorente, a nie na pozycję Teveza. Preferowana linia ataku to Tevez plus kolejny napastnik i tak być powinno biorąc pod uwagę prezentowaną przez Teveza w tym sezonie formę. Jego brak formy strzeleckiej w Lidze Mistrzów nie może jednak trwać wiecznie. Dla dobra Juventusu i samego Teveza, im szybciej strzeli gol, tym lepiej.autor: Kris Voakes.źródło: goal.com
4
1381

Raport: Wypożyczeni 12/13 (2/2)

Sezon 2012/13 we Włoszech już zakończony - w Serie A triumfował ponownie Juventus, po Coppa Italię sięgnęło Lazio, a w Serie B trwają playoffy o awans do ekstraklasy. To też świetny czas, by podsumować występy legionu wypożyczonych z Juventusu Bianconerich. Podobnie jak w poprzednim sezonie, inwestujący w młodzież dyrektorzy Juventusu zdecydowali, że spora część wyróżniających się zawodników Primavery będzie nabierać doświadczenia na wypożyczeniach. Oprócz nich, Turyn opuścili również ci zawodnicy, dla których zabrakło miejsca w zespole Antonio Conte. W ten sposób poza stolicą Piemontu - w krajowej Serie A, Serie B i Lega Pro - a także poza Italią (Rumunia, Rosja, Turcja) zatrudnienie znaleźli tacy piłkarze jak Felipe Melo, Jorge Martinez i Reto Ziegler oraz młodzi Immobile, Pasquato, Gabbiadini, Appelt, Masi, Leali, Boakye czy Bouy. Dzięki pracy Leona mamy przyjemność zaprezentować pierwszy raport z ich występów, który ponownie będzie uzupełniany o kolejne części wraz z trwaniem nowego sezonu 2012/13 - poniżej część 2 podsumowująca występy w Serie A i ligach zagranicznych.Serie A 17. Ciro Immobile  napastnik5 5  / 0  2161 minut na boiskuUbiegłoroczny król strzelców Serie B nie przełożył swojej passy strzeleckiej na wyższą klasę rozgrywkową. Ciro w 33 możliwych ligowych spotkaniach zdobył zaledwie 5 bramek, a żadnej w Coppa Italia, gdzie jednak rozegrał tylko jeden mecz. Immobile nie był zawodnikiem pierwszego składu Genoi, a często przegrywał rywalizację z Antonio Floro Floresem i Marco Borriello. Mimo to jednak na murawie boiska rozegrał 2161 minut. Jego dorobek strzelecki lepiej wyglądał w młodziezowej reprezentacji Włoch, dla której w 8 występach zdobył 6 bramek. Ciro Immobile 2012/13:{youtube}w1p18hlh-tg{/youtube} 77. Cristian Pasquato  napastnik4 1  / 0  388 minut na boisku 11. Marco Motta  obrońca1 4  / 0  1553 minut na boisku 43. Frederik Sorensen  obrońca1 6  / 0  1993 minuty na boisku 10. Manolo Gabbiadini  napastnik6 8  / 0 1819 minut na boiskuCzwórka reprezentujących Bolognę Juventinich prezentowała się z różnym powodzeniem. Cristian Pasquato był zaledwie zmiennikiem, który zaliczył jedynie 388 minut na boisku biorąc udział w 15 spotkaniach. Zdobył dwie bramki w Serie A i dwie w Coppa Italia. Nieco większy udział w kampanię sezonową Bolonii miał Marco Motta, który wziął udział w 19 spotkaniach, zaliczył 1553 minuty na boisku i zdobył jednego gola. Zagrał także w trzech spotkaniach Pucharu Włoch. Dobry sezon ma za sobą Frederik Sorensen, który rozegrał najwięcej minut z całej czwórki. Duńczyk brał udział w 25 spotkaniach, rozegrał 1933 minuty i zdobył jednego gola. Jego przygoda włoskim futbolem mogła się jednak zakończyć już styczniu, gdyż zdaniem mediów był on blisko transferu do Southampton, lecz zgody nie wyraziły władze Bolonii. Na sam koniec zostaje Manolo Gabbiadini, czyli zdobywca 6 bramek w 30 ligowych potyczkach i jednej bramki w 3 spotkaniach PW. Młody Włoch był skuteczny w barwach reprezentacyjnych, a dla zespołu U-21 zdobył 6 bramek w ośmiu meczach. Póki co nie wiadomo jak będzie wyglądała jego przyszłość z Bianconerimi, gdyż media często łączą go z innymi zespołami. .Gol Sorensena: Bologna-Parma 1-2.{youtube}LdWMK_XTgcE{/youtube}Manolo Gabbiadini 2012/13{youtube}lxDSriA0780{/youtube} 3. James Troisi  pomocnik0  1  / 0  218 minut na boiskuNieudanie wyglądał okres wypożyczenia Jamesa Troisiego do Atalanty. Australijczyk rozegrał zaledwie 6 niepełnych ligowych spotkań, a na murawie przebywał jedynie przez 218 minut. W Coppa Italia rozegrał dwa mecze. Inne ligi 55. Jorge Martinez  pomocnik0  0  / 0  0 minut na boiskuUrugwajczyk po rozstaniu z Juventusem nie mógł mieć powodów do zadowolenia. W drużynach, do których był wypożyczany, nie miał miejsca w składzie i grywał sporadycznie. Minionego lata długo szukał nowego klubu aż w końcu trafił na kolejne wypożyczenie, tym razem do Rumunii. W barwach CFR Cluj nie rozegrał jednak ani minuty. 4. Felipe Melo  pomocnik1 11  / 2 35 rozegranych spotkańFelipe Melo już drugi sezon z rzędu jest podstawowym zawodnikiem Galatasaray, które jednak kolejny raz nie zamierza go wykupić. Brazylijczyk w tym sezonie rozegrał 26 ligowych spotkań oraz 9 pucharowych (Liga Mistrzów). W sezonie 2012/13 zdobył jednego gola. Obecnie mówi sie, że powróci do Juventusu, który będzie szukał mu nowego klubu.  3. Reto Ziegler  obrońca0   (Lokomotiv)0   (Fenerbahce)0  / 0  (Lokomotiv)3  / 0  (Fenerbahce)6 występów (Lokomotiv)15 występów (Fenerbahce)Reto Ziegler po powrocie z Turcji nie zagrzał miejsca w Turynie i minonego lata został oddany na wypożyczenie do Lokomotivu Moskwa. W Rosji rozegrał jednak tylko 6 spotkań i w styczniu zdecydowano o kolejnym wypożyczeniu do Fenerbahce. Ponowna przygoda z tureckim futbolem zakończyła się 7 meczami w tamtejszej lidze i ośmioma w Lidze Europejskiej.
7
1428

Bonucci - Od zera do bohatera?

15 milionów euro wydawało się sporą kwotą, kiedy latem 2010 roku Juventus ogłaszał transfer Leonardo Bonucciego z Genoi. Wyglądało na to, że nowy i bardziej rozważny zarząd po raz kolejny przepłacił za zawodnika. Jego wczesne występy dla Bianconerich nie ostudziły obaw kibiców, którzy wcześniej musieli oglądać takich obrońców jak Jorge Andrade i Jean-Alain Boumsong oraz Fabio Cannavaro, którego powrót do Turynu okazał się nieudany. Uważano, że klubowi po raz kolejny nie udało się znaleźć solidnego piłkarza do formacji defensywnej, który mógłby pójść śladami Gaetano Scirei, Ciro Ferrary, czy też Liliana Thurama. Panowały także opinie, że Beppe Marotta pozyskał z Bari nie tego gracza, co trzeba, gdyż lamentowano, że zamiast Bonucciego w Turynie znaleźć powinien się Andrea Ranocchia.Leonardo w Bari wydawał się zawsze słabszym z tej pary, mimo tego, że to własnie jego częściej łączono z transferem do wielkiego klubu. Inter oddał go w ramach transakcji, która na Giuseppe Meazza przywiodła Thiago Mottę i Diego Milito, lecz Włoch zaczął wzbudzać zainteresowanie, gdy swoimi występami dla klubu z południa Włoch pokazywał, że być może w Mediolanie popełniono błąd. Ówczesny szkoleniowiec Bari, Giampiero Ventura, doprowadził wtedy swój klub na niespodziewaną dziesiątą pozycję w sezonie 2009/10.Obaj gracze stworzyli niesamowity duet w sercu defensywy Gallettich. Ranocchia trafił tam rok wcześniej,  obaj byli częściowo piłkarzami Genoi, lecz obecny gracz Interu był znacznie bardziej znany w środowisku calcio. To właśnie on był powoływany przez zespoły młodzieżowe Azzurrich grająco obok Mimmo Criscito, Paolo De Ceglie oraz Sebastiana Giovinco, podczas gdy Bonucci nigdy nie otrzymał powołania do żadnego zespołu młodzieżowego reprezentacji swojego kraju. Mimo wszystko to właśnie Bonucci został pozyskany przez Beppe Marottę zaliczając jednak sporo kosztownych błędów w swoim debiutanckim sezonie w Turynie. Dla niektórych, głównie tych pamiętających świetnych obrońców w barwach klubu z Turynu, jego błędy oznaczały, że Bonucci niebawem sam stanie się pomyłką transferową. Niektórzy jednak uważali, że ma on wszystko, co potrzeba, by zaistnieć w Turynie. Jego warunki fizyczne były na tyle imponujące, by móc z powodzeniem walczyć z napastnikami jak Edinson Cavani, był też na tyle szybki, by konkurować z napastnikami specjalizującymi się w szybkiej ofensywnej grze. Jednym z problemów, z którymi Bonucci i inni defensorzy muszą się zawsze zmierzyć, są wytyczne nowego systemu gry i to dzięki Luigiemu Del Neriemu i później Antonio Conte, Bonucci miał łatwiej, gdyż w Turynie pracował z trenerami przywiązującymi uwagę nawet do najmniejszych detali. Leonardo był 'zielony' jeśli chodzi o trzyosobową defensywę, lecz dobrze przystosował się do gry w takim bloku obronnym, który był dla niego nowością. W nim także są nowinki, których gracz musi się nauczyć - jego ustawienie na boisku, a to w wykonaniu kolegów z obrony, jak i gdzie się poruszać, i kto jest odpowiedzialny za krycie napastników rywali. Biorąc jako przykład zremisowany 1:1 mecz z Szachtarem Donieck, przyjrzymy się ustawieniu poszczególnych obrońców Starej Damy w trakcie ataku jej rywala.Na pierwszym zdjęciu widzimy, że przy piłce jest ukraiński zespół posiadający piłkę po prawej stronie murawy, podczas gdy defensywa Bianconerich ustawia się odpowiednio zostawiając Luiza Adriano Andrei Barzaglemu. Drugie zdjęcie, uwiecznione zaledwie cztery sekundy później, ukazuje Szachtar atakujący już z lewej strony oraz obrońców Juve odpowiednio się przemieszczających. Tym razem za osamotnionego napastnika Szachtaru odpowiada Giorgio Chiellini, a Kwadwo Asamoah cofa się na pozycję lewego obrońcy. Przez kolejne kilka sekund atak rywala Bianconerich się rozwija, defensywa Starej Damy cofa się do własnego pola karnego. Lichtsteiner występuje już w roli typowego prawego obrońcy, a za napastnika, Luiza Adriano, odpowiada już Leo Bonucci.To, co może wydawać się łatwe, jest wynikiem ciężkiej pracy na treningach polegającej na zgraniu się poszczególnych graczy formacji defensywnej i wiary klubu w oczekiwany rozwój Bonucciego. Indywidualnie jego gra nie różni się zbytnio od jego roli sprzed dwóch lat, lecz jakość jest znacznie wyższa. Już nie istnieje obawa przed horrorem w postaci Marco Motty, lub konieczność naprawiania zaniedbań defensywnych Armanda Traore. Każdy piłkarz odpowiada za swoją rolę i jest ją w stanie wypełnić na najwyższym poziomie. Andrea Barzagli Leonardo Bonucci Giorgio Chielliniśrednio na meczodbiory2,31,73,1przechwyty2,82,23,2wybicia5,55,17,0wygrane walki w powietrzu2,11,03,1zablokowane strzały8136udane ofsajdy12184Kontynuując uwagę na jego defensywnych umiejętnościach, warto zwrócić uwagę na statystyki jego partnerów z defensywy. Chiellini i Barzagli mogą pochwalić się większą ilością odbiorów niż jego wynik, który jest tylko ósmym w klubowym rankingu. Barzagli ma więcej przechwytów, a obaj gracze przewyższają go w wygranych walkach powietrznych.Jeśli jednak patrząc na jego statystyki, zwrócimy uwagę na jego rolę 'wolnego obrońcy', to inne liczby podkreślają jego grę. Często nie mając gracza do 'pokrycia', jego 13 udanych bloków strzałów rywali, są świadectwem jego umiejętności przewidywania, którą znacznie przewyższa swoich kolegów. Jest także liderem w klasyfikacji 'łapania na spalonym', co pokazuje jego kluczową rolę w komunikacji i instruowaniu swoich kolegów przy tym aspekcie gry w obronie. Leonardo Bonucci2010/20112011/20122012/2013podania na mecz34,149,757,8skuteczność podań79,388,489,1dokładne długie podania3,75,88,5Ta sama 'wolna rola' w defensywie ukazuje być może największe obawy, które w stosunku do niego żywiono już od samego początku - jego podania. Jeszcze raz nawiązując do jego roli, często ma więcej czasu gry z piłką przy nodze, w przeciwieństwie do jego kolegów z formacji. Krytykowany za ten aspekt w pierwszym sezonie w barwach Juve, Bonucci z każdym sezonem poprawia swoje podania. Pomijając krytykowanie go za inne aspekty gry, to jego uwielbienie do długich piłek wzbudzało najwięcej narzekań. W takich zagraniach Leonardo także poczynił spore postępy, takich piłek zagrywa znacznie więcej, są one dokładniejsze, co przełożyło się na poprawę pod tym względem o ponad 50% w stosunku do sezonu 2010/11. Jego wynik 212 udanych długich podań jest gorszy od tylko czterech zawodników z pięciu czołowych europejskich lig, w tym od jego klubowego kolegi Andrei Pirlo. Bonucci często odciążał w tym aspekcie swojego rodaka, zwłaszcza gdy pomocnik był szczelnie kryty, co pozwoliło Bonucciemu pochwalić się lepszym wynikiem udanych podań w wielu ważnych meczach tego sezonu. Tak było w wygranym 2:0 domowym meczu z Napoli, co zrodziło opinie podkreślające kluczową rolę Bonucciego w defensywie Juventusu.Udane podania Bonucciego w meczu z Napoli - 1 marzec 2013Schemat z tego meczu został powtórzony w kolejnym meczu obu zespołów, w zremisowanym 1:1 meczu na San Paolo. Bonucci po raz kolejny przyćmił Pirlo i swoimi podaniami regularnie sprawiał problemy neapolitańczykom. Z wynikiem 87% udanych podań w tym meczu Bonucci był niemal kluczową postacią ataków Juve, co pokazuje powyższa grafika, prezentująca zasięg jego podań rozciągających grę. Z tego powodu fani muszą docenić go uznając za ważny i godny zaufania punkt w drużynie mistrza Włoch. Jest jeszcze inny aspekt, który Bonucci znacząco poprawił przez te dwa lata. Początkowo 'nienawidzony' za częste wywiady i wiadomości na swojej oficjalnej stronie internetowej, gracz nauczył się zjednywać sobie fanów, z których większość jest już po jego stronie. Zniknęły już wypowiedzi, w których zapewniał o ciężkiej pracy nad poprawą swojej gry, obecnie słowa zamienił na czyny.Będąc często w samym centrum, gdy drużyna świętuje zwycięstwa ze swoimi fanami, Bonucci zapewnił sobie miejsce w sercach fanów, gdy był zawieszony na mecz z Fiorentiną. Zamiast założyć garnitur i usiąść za ławką rezerwowych, pojawił się z Ultrasami na Curva Scirea, razem z nimi ciesząc się z goli i wraz z nimi wykonując przyśpiewki ich autorstwa, co zapewniło mu ich oddanie widoczne także w internecie. Defensywa Bianconerich jest także defensywą Azzurrich, a Bonucci jest jej centralnym punktem i w klubie, i w kadrze, zyskując szacunek większej audiencji. Mając 25 lat zyskuje sobie reputację jednego z najlepszych obrońców w lidze, a w świecie coraz wyższych kwot transferowych, to wydane na niego 15 milionów euro nie wydaje już się aż tak wysoką sumą. źródło: juventiknows.com
17
2288

Współwłasność: Co, jak i dlaczego?

Współwłasność (“compartecipazione“ lub “comproprietà”) jest jednym z najmniej rozumianych aspektów włoskiego futbolu. Z wyjątkiem Portugalii, Chile i Urugwaju, system ten stosowany jest jedynie na Półwyspie Apenińskim. Pomimo bardzo prostej koncepcji podstawowej, prawdziwe niuanse tego systemu potrafią być skomplikowane i ich złe użycie sprawiło, że system ten nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem (poprzedniego lata dyrektor Bolonii Stefano Pedrelli popełnił bardzo kosztowny błąd w procesie rozwiązania umowy współwłasności Emiliano Viviano, co jest dowodem na to, że system ten nie jest do końca znany nawet osobom ze świata calcio). System ten jest jednak bardzo prosty u swoich podstaw - dwa kluby dzielą się prawami do zawodnika (we Włoszech zawsze stosunkiem 50-50%).  Porozumienie to tworzy jednak pewne prawa i zobowiązania dla obu stron.Jako przykład podamy Romę, która ma pełnię praw do zawodnika nazwanego Mario Rossi, który ma nadal ważny przez dwa lata kontrakt (kolejny wymóg zasady współwłasności). Graczem interesuje się Genoa. Kiedy kluby osiągają porozumienie w sprawie współwłasności, dogadują się między sobą gdzie gracz ten spędzi kolejny sezon. Może to być zarówno Roma, jak i Genoa, albo oba mogą zdecydować się wypożyczyć Rossiego innemu klubowi. Uznajmy, że Rossi wart jest 5 milionów euro.Możliwe są więc 3 opcje:1. Roma może oddać połowę jego praw Genoi i zatrzymać go u siebie. Dla Romy jest to sposób na zarobienie szybkich pieniędzy (2.5 miliona), a Genoa ma udział w prawach do piłkarza. Nie jest to zbyt powszechne, chyba że wśród klubów mających problemy z pieniędzmi, bądź gdy Genoa zgodzi się zapłacić raczej wysoką wycenę zawodnika. 2. Roma sprzedaje połówkę praw do Rossiego Genoi i Mario idzie grać dla Rossoblu. Jeśli w Romie nie ma miejsca dla Rossiego, daje to Genoi nowego zawodnika i  udział przy jego prawach. Jest to bardzo często używane w przypadku młodych piłkarzy, którym daje się szansę rozwoju w klubach ze środka tabeli, lub w przypadku starszych graczy, których nie chce się sprzedawać w całości (być może w celu zwiększenia ich wartości). 3. Roma zgadza się sprzedać połówkę praw do Rossiego Genoi, po czym oba kluby decydują się go wypożyczyć do walczącego o utrzymanie Lecce. To częsty przypadek w przypadku młodych graczy, z którymi nadzieję wiążą oba kluby, lecz którzy nie są jeszcze gotowi do gry w którymkolwiek z nich. Oba kluby mają do niego prawa, lecz rozwija się gdzie indziej. Bez względu którą opcję Roma, a także Rossi, wybiorą, przyszłość kontraktowa gracza pozostaje w dużym stopniu bez zmian. Marco spędza pełen rok w klubie, z którym się tak porozumie. Kolejnego lata dwa kluby usiadają do rozmów i ponownie mamy do czynienia z  takimi rozwiązaniami:Roma i Genoa mogą negocjować kwotę za Rossiego. Powiedzmy, że Rossi miał dobry sezon i jego wartość wynosi becnie 8-9 milionów euro. Genoa jest więcej niż zainteresowana pełnią jego karty, więc oferuje Romie 5 milionów za brakującą połówkę. Jeśli Roma się zgadza, to Marco staje się w pełni piłkarzem Griffonich. Jeśli jednak Roma odrzuci ofertę Genoi, to mamy do czynienia z następującymi scenariuszami:   Roma i Genoa mogą odłożyć decyzję w sprawie łączącej je umowy i odnowić ją na kolejny sezon. Oba kluby muszą zdecydować, w którym z nich będzie on wtedy grał. W wielu przypadkach pozostaje on w tym klubie, w którym był do tej pory.  Piłkarz nie może być współwłasnością dwóch klubów dłużej niż dwa sezony, co sprawia, że opcja przedłużenia dostępna jest tylko raz.Jeśli Roma i Genoa nie potrafią dojść do porozumienia lub nie mogą skorzystać z opcji przedłużenia, o prawach do Rossiego decyduje tzw. 'wymiana kopert'. Jest to praktycznie aukcja na ślepo. Oba kluby składają przed FIGC proponowane przez siebie kwoty, na które wyceniają zawodnika. Klub, który wyłożył więcej, otrzymuje zawodnika i płaci drugiemu tę kwotę. Biorąc pod uwagę, że Rossi ma za sobą dobry sezon, jest więcej niż prawdopodobne, że oba kluby wyłożyły większą kwotę niż pierwotnie dwa lata temu zakładały.Przykładowo, jeśli Genoa dała 4.5 miliona, a Roma 4 miliony, zwycięzcą aukcji są Griffoni i płacą Rzymianom oferowaną kwotę. System potrafi być nieco skomplikowany, lecz ma wyraźny motyw przewodni - w przeciwieństwie do bardziej powszechnych wypożyczeń, pozwala dzielić między klubami zarówno ryzyko, jak i ewentualny zysk. Powiedzmy, że Mario Rossi jest bardzo utalentowanym zawodnikiem na samym początku swojej kariery, który jest o krok od wypożyczenia do walczącego o utrzymanie klubu, powiedzmy, że Lecce. Taki klub zazwyczaj będzie wystawiał swoich najlepszych piłkarzy, bez względu na własność. To oznacza, że jeśli Mario Rossi jest gotowy, by zacząć od razu, to stanie się ważną częścią Lecce, gdyż jest ono bardziej zainteresowane utrzymaniem niż sprawami praw do poszczególnego zawodnika. Jeśli Mario się jednak dopiero rozwija i nie jest gotowy, by zacząć od razu, to trener Lecce może go ignorować na rzecz bardziej doświadczonych zawodników, gdyż jego klub nie ma interesu w rozwijaniu go zamiast Romy. Sytuacja ta jest jednak bardziej powszechna w przypadku klubów ze środka tabeli, które to bardziej przykładają uwagę do spraw związanych z prawami do zawodników. Przyjmijmy, że Genoa jest takim klubem - drużyną ze środka tabeli nie muszącą martwić się o utrzymanie. Rossi jest bardzo obiecujący, ale także 'surowy'. Jeśli Roma wyśle go do Genoi na zasadzie wypożyczenia, Genoa może mieć go na cały sezon, lecz korzysta tylko z  krótkotrwałego zysku (występy gracza w danych meczach), a dodatkowo po sezonie oddaje lepszego już piłkarza. Jeśli jednak Roma odda go Genoi na zasadzie współwłasności, to ci drudzy mają udział w jego prawach. W skrócie, współwłasność łączy interesy obu klubów (rozwój gracza) i usuwa w bok problemy z agentami. Obu klubom zależy na regularnej grze zawodnika niezależnie od kwestii sportowych czy finansowych. Wróćmy jednak do naszego przykładu i powiedzmy, że Rossi spędził ostatni sezon w Genoi na zasadzie współwłasności i był to udany rok - jego wartość wzrosła. Jeśli stał się ważną częścią zespołu, to Genoa zechce go zatrzymać i złoży odpowiednią ofertę. Jeśli Roma zechce jednak jego powrotu, Genoa otrzyma nagrodę za zapewnienie mu rozwoju. Jeśli Rossi jest teraz wart 15 milionów euro (porównajmy do 5 milionów, kiedy przechodził do klubu z Genui), Griffoni mają teraz prawa do 7.5 miliona w porównaniu do 2.5 milionów, które mieli wcześniej. Wygrywa więc każdy - piłkarz, który rozwinął się i przyśpieszył swoją karierę, pierwotny klub rodzicielski, a także klub, w którym grał. Gdyby jednak Rossi miał za sobą nieudany sezon, to zaciążyłoby to na obu klubach. Było wiele fascynujących opowieści na temat tego systemu współwłasności, nie tylko pozytywnych, lecz także negatywnych. Ktoś może się nie zgodzić, ale przykładem sukcesu tego systemu może być Sebastian Giovinco. W Juventusie brakło dla niego miejsca, więc odesłano go do Parmy. Zgoda, na zasadzie wypożyczenia, lecz Gialloblu mieli opcję wykupu połówki jego karty. Bez tej opcji,  Parma zapewne nie budowałaby zespołu w oparciu o niego i nie rozwijała aż do tego stopnia. Jak się okazało, Gialloblu wykupili połówkę praw do Giovinco za kwotę 3.5 miliona euro i odsprzedali tego lata Juventusowi za kwotę 11 milionów euro. Tak więc, dzięki zapewnieniu mu rozwoju, Parma otrzymała za niego wiele więcej niż pierwotnie wydała. Po kolejne przykłady sięgniemy do roku 2004, kiedy to Juventus oddał Fiorentinie połówki kart Fabrizio Miccoliego, Enzo Mareski oraz Giorgio Chielliniego za odpowiednio 7 milionów euro, 2.5 miliona i 3.5 miliona. Rok później Bianconeri mieli prawo odkupu połówki karty tego ostatniego za 4.3 miliony euro, z czego skorzystali. Wiedząc, że Fiorentina była praktycznie bankrutem, Moggi w przypadku Mareski i Miccoliego zdecydował się na 'wymianę kopert' i pozyskał obu za sumę 2.4 milionów euro. Za tego pierwszego Viola do koperty nie włożyła nawet jednego euro. Oferowanie w kopercie takiej 'kwoty' nie jest niczym dziwnym w przypadku klubów z problemami finansowymi. Latem 2011 roku Juventus musiał rozwiązać umowę współwłasności Sergio Almirona, ponieważ Bari było zagrożone finansowo. Bari ostatecznie oddało go Bianconerim za kwotę jednego euro, po czym Juve oddało go Catanii za 400 tysięcy. System współwłasności jest więc bardzo użyteczny dla włoskich klubów i jak każde narzędzie, może być wykorzystany zarówno dobrze, jak i źle. Jeśli celem stają się nieodpowiednie kluby, sprzedaż połówek kart utalentowanych zawodników jest tak samo źle pomyślane jak wypożyczanie ich. W dobrze wykonanych przypadkach. współwłasność oferuje graczowi możliwość gry i finansową nagrodę dla klubu ze środka tabeli, który takiemu graczowi oferuje rozwój, czego zwykłe wypożyczenie nie gwarantuje.źródło: juventiknows.com
24
2338

Pamiętajac o 5 maja 2002 roku

5 maja 2002 roku był jednym z najbardziej pamiętnych dni w historii Serie A. Tamtego wieczoru Juventus w ostatniej kolejce ligowych zmagań wyprzedził Inter i Romę w walce o Scudetto. W poniższym tekście przybliżone zostały wydarzenia, które się wtedy odbyły, a które do tej pory są pamiętane nie tylko przez fanów Bianconerich. "Tu nie ma wiele do powiedzenia, po prostu się cieszymy. To jest zadośćuczynienie za rozczarowanie sprzed dwóch lat w Perugii i ogląda to ktoś, kto był wtedy w Perugii..."  nie chodziło tylko o to, co Antonio Conte powiedział świętując Scudetto 2002 na Stadio Fruli, lecz także sposób, w jaki to powiedział, mieszając satysfakcję z zemstą. Ówczesny piłkarz Bianconerich mówił o Marco Materazzim, obrońcy Interu, który według obecnego taktyka Starej Damy "nie wykazywał szacunku", gdy jego Perugia pokonała Juventus 1:0, co sprawiło, że ligę wygrało Lazio. 24 miesiące później nadeszła kolej Conte na skomentowanie utraty Scudetto przez Nerazzurrich z Matrixem w kadrze.  Walka na słowa ciągnęła się przez kilka dni. "Conte powinien kupić sobie nową perukę za bonus za mistrzostwo" rzucił Materazzi, na co Conte odparł: "Chciałbym przypomnieć panu Materazziemu, że peruk się już nie używa. Teraz można załatwić sobie transplanty, ale niestety dla tego pana, transplantacje mózgów nie są jeszcze możliwe". Po pamiętnym wieczorze 5 maja można jednak było spodziewać się takich animozji. Inter Hectora Cupera rozpoczynał dzień będąc liderem i głównym pretendentem do zdobycia pierwszego Scudetta od 13 lat, zespół miał punkt przewagi nad Juventusem i dwa nad Romą. Ostatecznie to Juventus skończył sezon jako mistrz, Roma wskoczyła na drugą lokatę, a Nerazzurrim pozostało trzecie miejsce i kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Juventus, który przed sezonem sprzedał Zinedine'a Zidane'a i ponownie zaufał Marcello Lippiemu, rozpoczął wieczór udanie. Nie minęło jeszcze 10 minut, gdy David Trezeguet zdobył gola, który był jego 24-tym (bez rzutów karnych i przy 75 uderzeniach w światło bramki), który dał Bianconerim prowadzenie 1:0 nad Udinese i umieścił ich nad Interem z jednym punktem przewagi. Niedługo później prowadzenie podwyższył Alessandro Del Piero. {youtube}SJ2jDaWKDuI{/youtube}Mając zwycięstwo praktycznie zapewnione, wszystkie myśli skupiły się na wydarzeniach z innych boisk, a konkretnie na Stadio Olimpico, gdzie ultrasi Lazio niewybrednie 'wyżywali się ' na Interze, tym samym pomagając Juventusowi i - ku ich rozpaczy - swoim arcy-rywalom Romie.Były napastnik stołecznego zespołu Christian Vieri został uznany zdolnym do gry po urazie kolana i zdobył gola, który Massimo Moratti celebrował znakiem krzyża. Gol ten dał Interowi prowadzenie w lidze, podobnie jak ten Luigi Di Biagio, przed którym jednak chwilowo stan meczu wyrównał Karel Poborsky.Inter mógł być jedynie wirtualnym mistrzem, gdyż w drugiej połowie to Lazio grało i zwyciężyło 4:2. Jakby tego było mało, Antonio Cassano dał Romie zwycięstwo nad Torino i zapewnił Giallorossim drugie miejsce w tabeli. {youtube}4oeGtAq9FoY{/youtube} "Jestem zmęczony, mam dość i czuję złość - oświadczył po meczu Moratti - Dziś żaden fan Interu nie chce słyszeć słów pociechy i ja czuję podobnie". Płaczący Ronaldo, który parę miesięcy później przeszedł do Realu Madryt, dodał: "Gorycz po utracie tytułu jest tym większa, że finisz był tak blisko. Rozczarowania wydają się być częścią mojego życia. W jednym momencie nasze marzenia się rozprysły, rozbite przez rzeczywistość, w którą ciężko było uwierzyć". Prawdę mówiąc, Inter w kwietniu się potykał, ale punkt zwrotny sezonu miał miejsce kilka tygodni wcześniej. Późno zdobyty gol Pavla Nedveda z Piacenzą zmniejszył dystans Bianconerich do lidera. Seria pięciu zwycięstw z rzędu w wykonaniu Juventusu pod koniec sezonu zrobiła różnicę i podkreśliła DNA zespołu. "Oni są jak smok z siedmioma głowami - przyznał Giovanni Trapattoni - Utniesz jedną, to w jej miejsce wyrasta następna". Podczas gdy Juventus celebrował, Inter rozpaczał, Roma żałowała. Oni byli mistrzami jesieni na półmetku sezonu i walczyli bark w bark z Interem do momentu 'śmierci' z Venezią. "Nie mam wątpliwości - przyznał Fabio Capello - Przegraliśmy tytuł z Venezią. Oni byli już spadkowiczami w momencie naszej potyczki, a udało nam się zaledwie zremisować 2:2".  10 lat później Conte walczy o kolejne mistrzostwo ze swoją ukochaną Starą Damą - tym razem jednak na ławce trenerskiej i jako lider tabeli. Błąd Gigiego Buffona z środowego meczu z Lecce sprawił, że walka nadal jest otwarta. Milan ma jedynie punkt straty i dwa mecze do końca, co może oznaczać, że dojdzie do kolejnej przyprawiającej o atak serca walki o mistrzostwo w ostatniej kolejce, jak miało to miejsce 5 maja 2002 roku. Może to wystarczyć, by z nerwów stracić trochę włosów. {youtube}B5plmmTt55I{/youtube}źródło: football-italia.net{youtube}mzCU3V8oMQM{/youtube}
9
1555

Ocena gry Paolo De Ceglie

Imię i nazwisko Paolo De Ceglie w świecie futbolu znane jest chyba tylko miłośnikom Serie A, lecz decyzja Bianconerich o przedłużeniu kontraktu z wychowankiem klubu spotkała się z dużą aprobatą ze strony kibiców Juventusu.Oczywiście nie była to jednogłośna aprobata, pojawiły się też głosy niezadowolenia, co znane jest każdemu graczowi, ale dzięki swojej dyspozycji z ostatnich 18 miesięcy, Paolo znacznie poprawił swoją reputację wśród kibiców Starej Damy. Obecnie na boisku widzimy całkiem innego chłopaka niż ten, który w 2006 roku zaliczył swój profesjonalny debiut u Didiera Deschampsa w Serie B. Wchodząc tego dnia w 55 minucie, został postawiony przed ciężkim zadaniem gry na bardzo nieprzyjaznym terenie - na stadionie San Paolo w Neapolu. Pomógł wtedy zremisować swojemu zespołowi 1:1, a w tamtym sezonie zaliczył 6 występów, by kilka tygodni później zdobyć swojego pierwszego gola w wygranym 4:1 meczu z Lecce.{youtube}jnp97QBJ2tA{/youtube}Dzięki swojej szybkości i przyśpieszeniu często jest ustawiany na lewej stronie pomocy, lecz najlepiej czuje się jako lewy obrońca, gdzie zawsze musiał liczyć się z dużą konkurencją, a w walce o pierwszy skład bardzo często przeszkadzały mu kontuzje.  Tego lata, chyba pierwszy raz w jego karierze (być może dzięki osobom Beppe Marotty i Andrei Agnellego), klub podjął decyzję możliwie najlepszą dla obu stron. Po powrocie do elity włoskiego futbolu 21-letni wtedy De Ceglie został wypożyczony do Sieny, gdzie rozegrał 25 spotkań w wyjściowej jedenastce (kolejne 5 jako zmiennik). Robur bezproblemowo utrzymali się w Serie A, a dwa gole Paolo pomogły w objęciu 13. pozycji w tabeli.Po powrocie do Turynu znalazł sobie miejsce u Claudio Ranieriego, który pozwolił mu na 11 występów pod koniec sezonu 2008-09, co wydawało się wystarczające, by wyprzedzić Cristiana Molinaro. Seria ta nie przetrwała u Ciro Ferrary, który wolał rozczarowującego Fabio Grosso i był to błąd, którego Alberto Zaccheroni  i Luigi Del Neri nie popełnili. W 57 występach w trakcie tych koszmarnych dla klubu sezonów, sam gracz (nawet mimo braku goli i tylko dwóch asystach) poczynił postępy.Jeśli ostatnia dobra forma De Ceglie może być przypisywana zaufaniu trenera Conte, to trzeba też docenić dobrą pracę jego poprzednika. Pragmatyczny Del Neri przemienił często surowego zawodnika w godnego zaufania defensora.  Pracując z nim więcej niż z którymkolwiek z innych zawodników podczas okresu przygotowawczego, trener spędzał z nim godziny na boisku (często sam na sam) szkoląc u niego cechy takie jak krycie oraz wdrażając go w wymogi gry dla klubu takiego jak Juventus. De Ceglie bardzo się poprawił przez pierwsze 6 miesięcy tamtego sezonu, lecz jego progres został przedwcześnie zakończony przez kontuzję, która przytrafiła się w najgorszym możliwym momencie. Oczywiście, wszystkie myśli koncentrują się na obecnej walce z Milanem, ale w dłuższej perspektywie, można się nie dziwić, że De Ceglie marzy o zdobyciu sobie miejsca w kadrze Cesare Prandellego na Mistrzostwa Europy, których gospodarzem jest Polska i Ukraina. Niewątpliwie walczyłby z Angelo Ogbonną oraz Domenico Criscito o rolę rezerwowego dla lewego obrońcy Azzurrich Federico Balzarettiego.Jak więc w tym porównaniu wypada piłkarz Juventusu? Porównując go do innych lewych obrońców Serie A, jest na pierwszym miejscu pod względem celności podań (87.7%),  a w pojedynkach jeden na jednego lepszy od niego jest tylko Manuel Pasqual z Fiorentiny. Bezpośrednie porównanie go z podstawowym lewym obrońcą Prandellego, Federico Balzarettim, daje interesujące rezultaty. De Ceglie jest lekko w tyle pod względem ilości wślizgów na jeden mecz (1.8 do 2.3) i przechwytów (1.5 do 2.2), lecz ma przewagę w  celności dośrodkowaniach (28.1% w stosunku do 23.3%), a co jest kluczową statystyką w tym porównaniu, na tej pozycji został przedryblowany tylko osiem razy w porównaniu do 21 razów Balzarettiego. Nadal ma przed sobą długą drogę, ale nie jest już słabym ogniwem w defensywie Bianconerich, która jest najlepsza w lidze. Paolo De Ceglie odgrywa teraz bardzo ważną rolę i po raz pierwszy w karierze może poważnie myśleć o koszulce Azzurrich i przyszłych trofeach.  źródło: whoscored.com            
14
2186

Historyczne stadiony Juventusu

Historyczne stadiony JuventusuJuventus w trakcie swojej bogatej historii siedem razy zmieniał boisko, na którym występował. Najnowsze, ósme już, przenosiny wydają się być już ostatnie. Nowy stadion będzie ostatnim etapem podróży rozpoczętej w 1897 roku, czyli w momencie powstania klubu. Parco Del ValentinoPierwszy "stadion" powstał dzięki studentom z D’Azeglio, a był umiejscowiony w Parco Valentino. Było to miejsce, w którym Juventus odbywał swoje pierwsze treningi w historii. Jest to najsłynniejszy park w stolicy Piemontu i jeden z symboli miasta. Jednymi z głównych atrakcji parku jest Castello del Valentino oraz liczne ogródki kwiatowe z małymi wodospadami.Piazza D'ArmiW 1898 roku bazą Juventusu stał się stadion Piazza d'Armi, zlokalizowany w turyńskiej prowincji Crocetta. Był to nie tylko jeden z pierwszych stadionów we Włoszech, lecz był także pierwszym, który gościł zagraniczną drużynę, a było nią francuskie FC Montriond. W 1909 roku Turyn przeszedł sporo zmian urbanizacyjnych, które nie tylko rozszerzyły jego granice, lecz także sprawiły, że stadion został przeniesiony do  nowej lokalizacji między Montevecchio, Galileo Ferraris oraz Einaudi. Murawę otaczały drewniane trybuny, a korzystały z niego dwie drużyny.Velodromo Umberto ILokalizacja: Corso Re Umberto, TurynData otwarcia: 1895Data zamknięcia: 1917Właściciel: miasto TurynPojemność: brak miejsc siedzącychPonowne przenosiny miały miejsce w 1904 roku, lecz tym razem w torbach można było zobaczyć biało-czarne barwy, które zastąpiły dotychczasowe różowe. Bianconeri nie przenieśli się jednak daleko, gdyż z Umberto I trafili na Corso Re Umberto.  Velodromo, umiejscowione w dzielnicy La Crocetta, było w stanie pomieścić kibiców dzięki odpowiednim stanowiskom zbudowanym przez prezydenta Alfreda Dicka. Była to szczęśliwa arena dla Juventusu, gdyż to na niej Bianconeri zdobyli swoje pierwsze mistrzostwo w 1905 roku. Pomimo zdobycia tytułu prezydentura Dicka okazała się krótkotrwała, a jego odejście spowodowało utratę ważnych dla klubu członków. Bianconeri zostali też zmuszeni do chwilowego powrotu na Piazza d'Armi, gdyż nowo utworzone przez Dicka Torino zadomowiło się na Velodrome.Stadio di Corso SebastopoliKolejny "dom" Juventusu był tuż za rogiem i Juventus przeniósł się na stadion, na którym pozostał przez kolejne 15 lat. Były to jednak trudne dla klubu czasy nie tylko z finansowego punktu widzenia, lecz także ze sportowego. Coraz więcej kibiców mogło jednak oglądać spotkania Bianconerich, gdyż stadion na Corso Sebastopoli był w stanie pomieścić 10 tysięcy osób.  Okres ten zgrał się z epoką Bigatto (pierwszego kapitana w historii), bramkarza Giacone (pierwszego w reprezentacji), obrońców Novo i Bruna oraz napastnika Pio Ferrarisa. Stadio di Corso MarsigliaLokalizacja: Corso Marsiglia, TurynData otwarcia: 1922Właściciel: JuventusPojemność: 15000Początek 1920 roku otworzył drogę dla nowego stadionu dla Juventusu. Corso Marsiglia (dokładniej Corso Tirreno) zapewniło lokację dla stadionu zbudowanego w 1922 roku, który w tamtych czasach był bardzo nowoczesny i posiadał stałe trybuny o pojemności 15 tysięcy oraz ruchome reflektory. Rozwój klubu nie dotyczył tylko stadionu, gdyż rządy w klubie objęła rodzina Agnellich rozpoczynając epokę, która trwa do dzisiaj. Z nowym stadionem i pełnym pasji prezydentem Edoardo Agnelli nie można było zatrzymać Juventusu. Drugie w historii Scudetto dla Juventusu zostało zdobyte w 1926 roku, świętowane było w Rzymie, ale zapewnione u siebie. Kolejne były kwestią czasu. Skład był wzmacniany piłkarzami takimi jak Combi, Rosetta, Caligaris, Borel II, Orsi, Cesarini i Monti. Legendarna drużyna Quinquennio została zgromadzona przy Via Marsiglia, czyli w tym samym miejscu, w którym świętowano zdobycie trzech mistrzostw z rzędu. Stadio Benito MussoliniLokalizacja: Santa Rita, TurynData otwarcia: 1933Właściciel: miasto TurynPojemność: 65000  Nazwany na cześć Benito Mussoliniego stadion został zbudowany z okazji zbliżających się mistrzostw świata, których Włosi byli gospodarzami. Jako, że chciano skrócić czas budowy, to zorganizowano przetarg, a następnie podzielono prace na trzy firmy, z których każda odpowiadała za inny sektor budowy. Prace rozpoczęto pod koniec września 1932 roku, a inauguracja odbyła się 14 maja 1933. Pierwszy rozegrany mecz odbył się 29 czerwca 1933 roku. Był to półfinał Pucharu Europy Środkowej, w którym Juventus zmierzył się z FC Ujpest, Bianconeri wygrali to spotkanie 6:2. Na tym stadionie Juventus spędził 60 lat, które były świadkiem zdobycia pierwszej gwiazdki na koszulce w roku 1958 (także dzięki trójce Boniperti-Charles-Sivori). Świętowano też trofea reprezentacyjne.Stadio Delle AlpiNowy stadion był wymogiem na Mistrzostwa Świata w 1990 roku, których gospodarzem były Włochy. Tym razem został umiejscowiony na obrzeżach miasta, a nazwano go Stadio Delle Alpi. Był on świadkiem dziewięciu wielkich triumfów. Gianluca Vialli i Roberto Baggio pomogli zdobyć Puchar UEFA w 1992 roku, a w 1995 roku Marcello Lippi zdobył swój pierwszy tytuł. Drużyna Fabio Capello zdobyła kolejne dwa tytuły do roku 2006, co zaowocowało siedmioma zdobytymi Scudetti, czterema zwycięstwami w Superpucharze Włoch i kilkoma międzynarodowymi trofeami. Murawę zaszczyciło wielu piłkarskich mistrzów: od pobijającego rekordy Alessandro Del Piero i Zinedine Zidana po Pavla Nedveda i Davida Trezegueta. Więcej informacji na temat tego stadionu można znaleźć pod TYM linkiem.Stadio Comunale (Stadio Olimpico)Kolejna ważna chwila ma miejsce w trakcie kolejnego okresu zwycięstw. 15 lipca 2003 roku był datą porozumienia między klubem, a radą miasta w sprawie 99-letniego okresu wynajmu lokacji pod budowę nowego stadionu. Żeby jednak móc go zbudować, Juventus musiał ponownie spakować walizki. Od maja 2006 roku Juventus ponownie zadomowił się na Stadio Comunale (dawne Stadio Benito Mussolini), które zostało zmodernizowane od ostatniego pobytu Bianconerich. W trakcie Igrzysk Zimowych z 2006 roku zmieniono nazwę na Stadio Olimpico. Więcej informacji na temat tego stadionu można znaleźć pod TYM linkiem.Juventus Arena8 września Juventus rozpocznie nowy etap na najnowszym, bardzo nowoczesnym, stadionie. Kibice z niecierpliwością oczekują pierwszego spotkania na nowej arenie, która jest w pełni własnością klubu i oczekują, że drużyna Antonio Conte zapewni im zwycięstwa, których oczekują.Więcej informacji na temat tego stadionu można znaleźć pod TYM linkiem.       
1
928

Vucinic nie zbawi Juventusu

Mirko Vucinic nie będzie zbawcą Juventusu. Tak samo jak nie byłby nim Sergio Aguero czy Giuseppe Rossi. Po długim letnim polowaniu na światowej klasy napastnika, snajper Romy wydaje się być transferem nieco poniżej oczekiwań. Nasuwa się jednak pytanie - czy Aguero lub Rossi byliby wyraźnie lepszymi rozwiązaniami?
7
1502

W cieniu Gaetano Scirei

Gaetano Scirea jest bez wątpienia jednym z największych piłkarzy w historii światowego futbolu. Jest - po Antonio Cabrinim, Sergio Brio, Stefano Tacconim oraz Danny'm Blindzie -  jednym z pięciu piłkarzy w europejskiej historii piłki nożnej, którzy zdobyli wszystkie krajowe i międzynarodowe trofea wśród klubów piłkarskich uznanych przez FIFA I UEFA. Grał w ekipie Azzurrich przez ponad dekadę będąc dla niezastąpionym obrońcą i zdobywając z nimi Mistrzostwo Świata w 1982 roku. Był defensorem z wielkim wyczuciem taktycznym. W przeciwieństwie do często brutalnego stylu gry stosowanego przez obrońców tamtego pokolenia, Scirea był znany ze swojej klasy i poczucia gry fair play. W trakcie swojej kariery nigdy nie został wyrzucony z boiska i nigdy nie był zawieszony, co jest zdumiewającym osiągnięciem dla obrońcy o klasie światowej i dużo mówi o jego osobowości i poziomie umiejętności. Jego klasa i piłkarskie umiejętności są kryteriami oceny wszystkich włoskich defensorów. Emanował spokojem i grą a'la Baresi jeszcze zanim Franco rozegrał swój pierwszy mecz. Juventus jednak nie poszedł śladami Milanu, który zastrzegł numer 6 na swoich koszulkach, lecz poświęcił mu część swojego stadionu, na której tifosi zbierają się, by oddać mu cześć - la curva Scirea. Numery na koszulkach zostały wprowadzone do włoskiego futbolu siedem lat po zakończeniu kariery przez ‘il Capitano’. Był to sezon 1995-96, a od tamtego czasu Juventus reprezentowało kilku piłkarzy będących synonimami numerów, które nosili podczas gry dla Bianconerich. Alessandro Del Piero już w trakcie trzeciego sezonu w Turynie otrzymał numer 10, który dumnie nosi do dzisiaj. Zinedine Zidane nosił numer 21, a Edgar Davids dzięki swoim goglom i dredom stał się chyba najpopularniejszą "26-tką" na świecie. Podczas gdy te numery były noszone z należnym im honorem, fani klubu obawiają się, że wraz z upływem czasu nosiciele numeru '6' są coraz słabsi. Pechowe "szóstki"Rozpoczęło się jednak dobrze, a pierwszą '6' był Paolo Sousa, Portugalczyk pozyskany ze Sportingu Lizbona przed sezonem 1994/95. Jego transfer do Turynu zakończył jeden z najdłuższych okresów bez Scudetto w historii klubu: Bianconeri zdobyli pierwsze mistrzostwo od ośmiu lat. W pierwszym sezonie z przyznanymi piłkarzom numerami Juventus podbił także Europę pokonując Ajax w finale Ligi Mistrzów. Sousa opuścił klub zaraz po tym sukcesie. Było w tym trochę ironii, gdyż zasilił Borussię pomagając jej pokonać właśnie Starą Damę w kolejnym finale. Jego udział w tej dyskusji o "przeklętym numerze '6''' jest trochę nie na miejscu, lecz niektórzy mogą powiedzieć, że jego późniejszy angaż w Interze usprawiedliwia wymienienie jego nazwiska. Jego następcą w "koszulce Scirei" był kolejny Portugalczyk Dimas Teixeira. Lewy obrońca pozyskany z Benfiki okazał się jednak rozczarowaniem i rozegrał tylko jedno spotkanie w swoim trzecim sezonie i został oddany do Fenerbahce. Następny numer '6' pojawił się dopiero w 1999 roku w osobie Thierry'ego Henry'ego.Francuz nie pokazał się z tej strony co w Arsenalu i okazał się być nieefektywnym skrzydłowym, którego oddano niemal natychmiast. Wystąpił zaledwie 16 razy, lecz Juventusowi udało się na zarobić transferze piłkarza, za którego dano Monaco 10,5 miliona funtów. Rok później do Turynu trafił Urugwajczyk Fabián O’Neill, którego Bianconeri zakupili z Cagliari za kwotę sięgającą 8 milionów funtów. Ta suma okazała się być świetnym interesem, ale tylko dla klubu z Sardynii. O’Neill, mimo łatki "drugiego Zidana", nie sprawdził się w Turynie. Wystarczy krótki rzut ok na jego karierę w Juventusie: oddano go po dwóch sezonach i zaledwie 14 występach. Odszedł do Perugii, która później oddała go za darmo i jego kariera się zakończyła. Następny był Salvatore Fresi, którego dziewięć anonimowych występów sprawiło, że numer przeszedł na Nicolę Legrottaglie. Mógłby go nosić, ale nie udało mu się przekonać do swoich umiejętności Fabio Capello i został wypożyczony do Sieny, gdzie odbudował swoją karierę i powrócił do Turynu. W trakcie swojego ostatniego pobytu w Juventusie, Nicola okazał się być ważną postacią dla klubu tworząc świetną parę środkowych obrońców z Giorgio Chiellinim i będąc przykładem dla młodych obrońców, którzy chwalili pochodzącego z Bari Włocha. Nie powinno być niespodzianką, że uczynił to nosząc numer 33.Numer ten nosił także Rober Kovac, który po jednym dość anonimowym sezonie zamienił go na numer '4' za czasu gry w Serie B, kiedy to nieszczęśliwą '6' przejął Cristiano Zanetti. Były pomocnik Interu okazał się być profesjonalistą godnym zaufania, lecz borykał się z urazami i rozegrał tylko 63 spotkania zanim został oddany Fiorentinie jako część rozliczenia za Felipe Melo. Zanetti trafił do Juve jako wolny zawodnik i jest ostatnim transferem byłego już dyrektora Starej Damy Luciano Moggiego.Jeśli nadal są wątpliwości dotyczące kłopotów z jakimi zmagali się piłkarze starający się iść śladami Scirei, to najnowsze przykłady powinny je zakończyć. Kiedy ludzie myślą o Fabio Grosso, to najczęściej przychodzi im na myśl lato 2006 roku i jego gol przeciwko Niemcom. Niestety, te wspomnienia zostały zatarte w pamięci kibiców Bianconerich przez jego dwa sezony w Turynie, które okazały się być nieszczególnie udane i pełne błędów. Większość kibiców nie może się doczekać odejścia Grosso, ale pytanie brzmi czy jego następca uniknie numeru '6' w celu uratowania swojej kariery? W końcu jest to tylko numer, prawda?źródło: backpagefootball.com
1
1044

Panel Bloggera

Najnowsze Wpisy

Popularne wpisy

Najnowsi Bloggerzy

Filip Waluś
1 post(ów)
Filip Waluś nie napisał/a notki o sobie.
ale10poz
3 post(ów)
ale10poz nie napisał/a notki o sobie.
Maciejovsky
6 post(ów)
Maciejovsky nie napisał/a notki o sobie.
Hu Kers
5 post(ów)
Hu Kers nie napisał/a notki o sobie.

Kategorie Wpisów

Transfery
0 post(ów)
Calcio
2 post(ów)
Juventus
457 post(ów)
Inne
0 post(ów)
Squadra Azzurra
0 post(ów)
SoloJuve.com
0 post(ów)

Blog Kalendarz

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie